Motor przegrał, kibice w szoku. Sędzia skończył mecz w 89. minucie? PZPN wyjaśnia sprawę
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 18-10-2025 16:49
Po meczu Motoru Lublin z GKS-em Katowice (2:5) zrobiło się głośno o Tomaszu Kwiatkowskim. Kibice zauważyli, że arbiter zakończył spotkanie przed upływem 90. minuty. PZPN i asystent sędziego szybko wyjaśnili, co tak naprawdę się wydarzyło.
W piątkowy wieczór GKS Katowice rozbił Motor Lublin 5:2. Goście dominowali, a dwukrotnie do siatki trafił Ilja Szkurin. Po meczu więcej niż o bramkach mówiło się jednak o końcówce spotkania.
Tomasz Kwiatkowski nie doliczył ani minuty i zakończył mecz, gdy zegar telewizyjny wskazywał dopiero 89:34. Nagranie z CANAL+ błyskawicznie obiegło media społecznościowe, a kibice zarzucili sędziemu błąd.
Sytuację wytłumaczył jednak jego asystent, Tomasz Listkiewicz.
– Oczywiście nie skończyliśmy meczu przedwcześnie. To usterka zegara w transmisji, który zniknął na 66 sekund w 65. minucie. To są właśnie te „brakujące” sekundy – wyjaśnił Listkiewicz.
Oficjalny komunikat opublikowało też Kolegium Sędziów PZPN.
– Sędzia Kwiatkowski zakończył zawody w 90:06 czasu gry. Różnica wynikała z błędu zegara telewizyjnego. Mecz nie zakończył się przed 90. minutą – podkreślono.
Wygląda więc na to, że tym razem arbiter nie popełnił błędu, a winny był jedynie techniczny błąd w transmisji.
Źródło: PZPN, Canal+ Sport, media społecznościowe











