Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Frankowski zawieszony po kontrowersji, a Boniek broni arbitra. "Lubimy ludzi ukrzyżować, niszczyć, karać"

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 28-10-2025 19:24
Frankowski zawieszony po kontrowersji, a Boniek broni arbitra.

Bartosz Frankowski został zawieszony przez Kolegium Sędziów PZPN po błędzie w meczu Górnik Zabrze – Jagiellonia Białystok. Choć arbiter spotkał się z falą krytyki, Zbigniew Boniek wskazuje, że w tej kolejce wydarzyły się znacznie poważniejsze sytuacje.

Do kontrowersji doszło w 70. minucie spotkania. Dimitros Rallis wychodził sam na sam z bramkarzem, gdy został powstrzymany przez Josema na 18. metrze. Sędzia Frankowski, po sygnale z VAR, odgwizdał rzut wolny dla gospodarzy za faul na bramkarzu, zamiast ukarać obrońcę czerwoną kartką. Błąd pozbawił Jagiellonię punktów i zakończył serię 18 meczów bez porażki.

Kolegium Sędziów PZPN szybko zareagowało.

– Członkowie Kolegium byli jednomyślni, że sędzia powinien odgwizdać faul i ukarać zawodnika Górnika Zabrze czerwoną kartką. Sędziowie odpowiedzialni za błędną decyzję czasowo nie będą uwzględniani w obsadzie rozgrywek ligowych i pucharowych – podano w komunikacie.

Były prezes PZPN, Zbigniew Boniek, odniósł się do całej sytuacji na antenie Prawdy Futbolu. 

– Lubimy ludzi ukrzyżować, niszczyć, karać, sprowadzać do parteru, gdy tylko przytrafi się okazja. Frankowski i jego ekipa popełnili kolosalny błąd, ale mogę wymienić 10–15 sytuacji w tej kolejce, gdzie błędy były ważniejsze i nic się prawie nie działo – powiedział.

Boniek podkreślił również, że w II lidze bramka zdobyta ręką w meczu Sandecja – Warta przeszła niemal bez echa medialnego. – W tej kolejce wydarzyły się rzeczy gorsze niż to, co zrobił Frankowski – dodał.

Były prezes wyjaśnił też, dlaczego arbiter zdecydował się publicznie przeprosić.

– On był głównym sędzią, więc to jego odpowiedzialność. Miał odwagę przeprosić, bo chciał wrócić spokojnie do rodziny, do dzieci, a nie ukrywać się przed opinią publiczną – tłumaczył.

Jednocześnie Boniek stwierdził, że błąd Frankowskiego nie powinien nieść większych konsekwencji

– Błąd był potężny, ale nie miał decydującego wpływu na wynik spotkania. Błędy się zdarzają. Jeśli będziemy karać sędziów za każdą pomyłkę, za kilka miesięcy nie będzie miał kto gwizdać. To typowo polskie, że wszyscy wsiedli na słabszego w danym momencie – podsumował.

Źródło: Prawda Futbolu, PZPN

TAGI

Inne artykuły