Media: Papszun sam zgłosił się do Legii? Nie zostawił Rakowa, ale na co umówił się ze Świerczewskim? To mu się nie spodobało!
Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 28-11-2025 21:26
Marek Papszun wyczuł moment i wykorzystując ustalenia z Michałem Świerczewskim, właścicielem Rakowa Częstochowa, sam zaoferował się Legii Warszawa? Tylko chyba się przeliczył, jeśli chodzi o umowę ustną z szefem Medalików, bo obaj panowie interpretują ją inaczej. Stąd cyrk wokół odejścia Papszuna do Legii.
Papszun w środę przyznał jasno, że Legia chce go na trenera, a on chce przejść do Legii. Raków jednak nie wyraża zgody na odejście szkoleniowca. No chyba, że Legia przeleje ponad milion euro za Papszuna. A przy Łazienkowskiej mieli pewnie informację od głównego zainteresowanego, że może on przeprowadzić się do Warszawy za darmo.
Według Łukasza Olkowicza całe zamieszanie wzięło się od Papszuna, który widząc, że Legia ma problemy ze znalezieniem następcy Edwarda Iordanescu i biorąc pod uwagę, że jest gdzieś na liście kandydatów, sam miał przekazać na Łazienkowską wiadomość, że jest chętny. I zawarł w tej wiadomości, że może odejść z Rakowa za darmo, bo tak interpretował umowę z Michałem Świerczewskim.
- Hajduk chce Papszuna, ale ten uważa uścisk dłoni ze Świerczewskim za wiążący i nie zamierza wycofywać się z ich ustaleń. Ofertę z Chorwacji odrzuca. Ale chce przy tym ugrać coś dla siebie. Porozumiewa się z właścicielem Rakowa, że w przypadku następnej oferty, którą trener uzna za atrakcyjną, ten nie będzie mu robił problemów z odejściem. I teraz kwestia interpretacji, co obaj ustalili. Czy atrakcyjna oferta dotyczy tylko klubów zagranicznych i reprezentacji Polski, czy również klubu Ekstraklasy? - przedstawia kulisy sprawy Łukasz Olkowicz w Przeglądzie Sportowym Onet.
Dodatkowo Papszun zaoferować się miał Legii, bo zdenerwowała go październikowa sytuacja w Rakowie. Zespołowi nie szło i w Częstochowie mieli zacząć myśleć o zmianie trenera, więc rozglądano się za potencjalnymi następcami Papszuna. To wciąż aktualnemu trenerowi Medalików się nie spodobało i nawiązał kontakt z Legią.
Wydaje się, że Papszun prędzej niż później trafi do Legii, ale nie nastąpi to raczej przed końcem tego roku. Raków potrzebuje chwili, by wybrać następcę i będzie jeszcze przez jakiś czas domagał się godnego odszkodowania za trenera. Przeciąganie liny może też jednak w każdym momencie się zakończyć. Zwrotów akcji w tej sprawie już parę było, ale na ten najważniejszy jeszcze czekamy.
Haditaghi bez litości dla Papszuna i Ekstraklasy. „Jeśli ten cyrk będzie trwał…”
Futbol.pl












