Grosicki wściekły i mówił ostro o sytuacji w Pogoni: Może to ja jestem problemem?
Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 07-12-2025 13:21
Piłkarze Pogoni Szczecin rozczarowali w rundzie jesiennej, bowiem w PKO BO Ekstraklasie zdobyli tylko 21 punktów w 18 meczach i są daleko w tabeli, a do tego odpadli z Pucharu Polski. Kibice Portowców są wściekli, a wkurzenia nie ukrywał Kamil Grosicki. Doświadczony piłkarz po ostatnim meczu tego roku - 2:2 z Radomiakiem Radom - nie gryzł się w język w rozmowie z portalem pogonsportnet.pl.
Pogoń w tygodniu przegrała z Widzewem Łódź i pożegnała się z Pucharem Polski. W weekend do przerwy prowadziła u siebie z Radomiakiem Radom do przerwy, ale po zmianie stron straciła dwa gole i tylko zremisowała.
Grosicki po meczu miał pretensje m.in. do samego siebie. - Też miałem swoje sytuacje, których nie wykorzystałem. To pokazuje, że w ostatnich meczach jestem zablokowany. Za dużo się dzieje w ostatnim czasie i to też może wpływać na taką blokadę - powiedział trochę tajemniczo Grosicki.
- Porażka z Widzewem bardzo mnie boli. Taka jest jednak piłka. To, jak prezentowaliśmy się w tym meczu, to nie była drużyna, która wie, co to jest za mecz. Gdybyśmy prezentowali się tak, jak dziś przez pierwsze 45 minut, to mogłoby wyglądać inaczej. Za dużo dzieje się poza centrum piłki nożnej i dlatego to wszystko nie idzie. Jeśli piłkarz nie myśli tylko o boisku, a o innych rzeczach, to tak to wygląda. Ja mówię też o sobie, bo dziś nie wiadomo, jak się potoczy moja sytuacja. Dwa tygodnie temu rozmawialiśmy w innych nastrojach - wyjaśniał Grosicki, którego umowa obowiązuje tylko do końca sezonu i nie wiadomo, czy doświadczony skrzydłowy będzie nadal grał w Szczecinie.
- Może to Grosicki jest problemem, że niektórzy zawodnicy są poblokowani i nie mogą pokazać swojego wielkiego talentu? Ja szanuję wszystkich, wspieram wszystkich od samego początku. Takiego samego wsparcia i szacunku oczekuję w drugą stronę. Jako wychowanek Pogoni zawsze zrobię wszystko, żeby te wyniki były jak najlepsze. Wiem, że lata uciekają, moja kariera zbliża się do końca i o kolejną szansę w tym sezonie będzie bardzo ciężko. 77 lat Pogoń nic nie wygrała. Miała wielu wspaniałych zawodników i nikt nic nie wygrał. Walczę cały czas o to, by być tym pierwszym, aby jako wychowanek zdobyć coś dla tego klubu - kontynuował wyraźnie rozgoryczony Grosicki, który dodał, że nie może jednak wszystkiego dźwigać na swoich barkach i potrzebuje drużyny, by go poniosła, to i on odda więcej. - Wiem, kiedy zawodzę, ale nie może być także po każdej porażce będę winił tylko siebie. Jako kapitan potrzebuje jednak wsparcia i szacunku - zakończył Grosicki.
Ważna wiadomość w przerwie meczu z Legią. Piast ogłosił przyszłość kapitana
Futbol.pl












