Słaby czwartek w wykonaniu polskich drużyn. Pociąg do Ligi Mistrzów właśnie nam odjechał?
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 12-12-2025 12:01
Piąta kolejka Ligi Konferencji przyniosła polskim kibicom więcej rozczarowań niż radości. Choć utrzymujemy wysoką pozycję w rankingu UEFA, to marzenia o ataku na czołową dziesiątkę i bezpośrednim awansie do Ligi Mistrzów musimy na razie odłożyć na półkę.
Czwartkowe mecze miały być kolejnym krokiem w pogoni za europejską elitą, a okazały się kubłem zimnej wody. Porażki Legii Warszawa z Noah i Jagiellonii z Rayo Vallecano, a także remis Lecha z Mainz sprawiły, że nasz dorobek powiększył się zaledwie o 0,750 punktu.
Honor polskiej piłki uratował jedynie Raków Częstochowa, pokonując Zrinjski Mostar. To jednak za mało, by myśleć o szybkim wskoczeniu na 10. miejsce w rankingu krajowym UEFA.
Dlaczego ta lokata jest tak pożądana? Awans do „dziesiątki” oznaczałby, że mistrz Polski miałby zagwarantowany start w fazie grupowej Ligi Mistrzów bez konieczności gry w eliminacjach. Niestety, przy obecnej formie naszych pucharowiczów, ten scenariusz oddala się w błyskawicznym tempie.
Dobra wiadomość jest taka, że 12. miejsce, które obecnie zajmujemy, wydaje się niezagrożone. Gwarantuje ono wciąż bardzo solidne przywileje:
-
Mistrz Polski zacznie walkę od 4. rundy el. Ligi Mistrzów (mając pewność gry min. w Lidze Europy).
-
Zdobywca Pucharu Polski wystartuje od 4. rundy el. Ligi Europy (pewna faza grupowa Ligi Konferencji).
Sytuacja robi się jednak napięta. Legia definitywnie odpadła z gry, a szanse Jagiellonii i Lecha na czołową ósemkę są iluzoryczne. Wszystko wyjaśni się w ostatniej kolejce, w której nasze zespoły zmierzą się z AZ Alkmaar, Lincoln, Omonią i Sigmą Ołomuniec.

Źródło: rankinguefa.pl / własne
(fot. Mateusz Kostrzewa/legia.com)











