Wielki talent jednak zostaje w Legii. Chciały go kluby z PKO BP Ekstraklasy
Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 14-12-2025 8:15
Kilka klubów PKO BP Ekstraklasy wykazywało chęć przejęcia 18-letniego Samuela Kovacika, któremu wygasała z końcem sezonu umowa z Legią Warszawa. Tylko że już nie wygasa. Napastnik porozumiał się z Legią, podpisał nowy kontrakt i został włączony do kadry pierwszego zespołu.
Kovacik jesienią pokazał się z bardzo dobrej strony. Młody piłkarz zanotował udaną jesień. W III-ligowych rezerwach zdobył 4 bramki w 13 występach, ale na murawie spędził tylko 319 minut. Więcej minut, bo 450 dostał w Centralnej Lidze Juniorów i w 6 spotkaniach zdobył 3 bramki. Prawdziwym jego popisem były występy w Lidze Młodzieżowej UEFA. "Kova" w starciach z Fiorentiną i PAOK Saloniki strzelił aż 6 goli w 4 spotkaniach. Trafiał do siatki w każdym meczu i przyczynił się do awansu Legii do 1/16 finału, gdzie czeka Ajax Amsterdam.
Nic dziwnego, że Legia postanowiła zatrzymać Kovacika i przekonała go do podpisania nowej, ważnej do połowy 2029 roku, umowy. Jednocześnie młody piłkarz pojedzie najprawdopodobniej z pierwszym zespołem Legii na zimowy obóz przygotowawczy.
- Ten kontrakt znaczy dla mnie naprawdę dużo. Kiedy przyszedłem do Legii w 2024 roku, od razu zakochałem się w tym klubie. Chciałbym jak najszybciej zadebiutować w pierwszym zespole - wyjść na boisko tutaj, na Łazienkowskiej, i móc zagrać przy dopingu wspaniałych kibiców, których ma Legia - powiedział Samuel Kovačik.
- Samuel jest jednym z największych talentów w naszym klubie. Dołączy do pierwszego zespołu już zimą. Bardzo ważne było dla nas zatrzymanie go w Legii, by dalej wspierać jego rozwój i uczynić z niego zawodnika najwyższej klasy. To niesamowity młody piłkarz, o którego zabiegali wszyscy. Jego umiejętności: zwłaszcza szybkość i technika są zdumiewające. Uwielbia strzelać gole, a tego właśnie teraz potrzebujemy. Mamy nadzieję, że jak najszybciej uda nam się go wprowadzić do zespołu - skomentował Fredi Bobić.
Legia zagra z tym rywalem w 1/16 finału. Wygrali 8:0 czy 7:2, ale też przegrali 0:4 i 3:6! Bój o awans w Polsce
Futbol.pl, fot. Legia Warszawa, Janusz Partyka












