„To obłęd. Zostawili zespół na pastwę losu”. Kucharski miażdży rządy w Legii i uderza w dyrektora!
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 17-12-2025 5:18
Kryzys Legii Warszawa wywołuje coraz ostrzejsze komentarze. Głos zabrał Cezary Kucharski, który w bezpardonowy sposób ocenił działania Dariusza Mioduskiego i pionu sportowego. Były piłkarz „Wojskowych” kwestionuje sens zatrudnienia Frediego Bobicia i ostrzega potencjalnego nowego trenera.
Sytuacja przy Łazienkowskiej jest dramatyczna. Drużyna zimuje w strefie spadkowej, a atmosfera wokół klubu gęstnieje z dnia na dzień. Cezary Kucharski w rozmowie z WP SportoweFakty nie zostawił suchej nitki na sposobie zarządzania klubem, wskazując głównego winowajcę.
– Władza jest w rękach jednej osoby: Dariusza Mioduskiego. (...) Liczba błędów właściciela Legii skumulowała się w krótkim czasie, to nie przypadek. (...) Nie wiem, kogo słucha i kto mu doradza, w każdym razie ta osoba, lub osoby, nie robią tego dobrze – stwierdził były agent piłkarski.
Kucharski uderzył również w obecny pion sportowy, podając w wątpliwość kompetencje i celowość zatrudnienia dyrektora ds. operacji piłkarskich.
– Zupełnie nie wiem, z jakiego powodu - oprócz typowo PR-owego - zatrudniono w Legii Frediego Bobicia – ocenił surowo.
Zdaniem byłego napastnika, błędy popełniono już na etapie wyboru trenera przed sezonem. Michał Żewłakow miał optować za powrotem Aleksandara Vukovicia, co zostało zablokowane przez właściciela.
– Dariusz Mioduski zatrudnił ludzi od sportu, ale na końcu zablokował ich pomysł i sam, jak rozumiem, zdecydował na zagraniczną opcję. Jestem przekonany, że gdyby trenerem został Vuković, do takiej katastrofy w klubie by nie doszło – dodał Kucharski.
W kontekście ratowania Legii wymienia się nazwisko Marka Papszuna. Kucharski ostrzega jednak szkoleniowca przed tym, co zastanie w stolicy.
– Będzie miał ciężką orkę - i na boisku, i w gabinetach. (...) Tam odbywa się polityka, każdy odpowiada za swój ogródek, najwygodniej jest rozmywać odpowiedzialność – podsumował.
Źródło: WP SportoweFakty











