Spędził w Widzewie pół dekady. Pomógł awansować, był kapitanem. Teraz postanowił pożegnać się z klubem
Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 18-01-2026 21:32
Marek Hanousek nie będzie już grał w Widzewie Łódź. 34-letni czeski pomocnik za porozumieniem stron rozwiązał umowę z tym klubem.
Hanousek w Widzewie spędził prawie pięć lat. Trafił do Łodzi w lutym 2021 roku z MFK Karvina. Defensywny pomocnik grał w Widzewie w I lidze i w Ekstraklasie oraz Pucharze Polski. W sumie ma na koncie 152 spotkania, 9 goli i 6 asyst.
W rundzie jesiennej tego sezonu Hanousek już nie pojawiał się zbyt wiele na boisku. Spędził na murawie 102 minuty w 10 meczach. Nic dziwnego, że chciał odejść i dogadał się z klubem na rozwiązanie obowiązującego do końca sezonu kontraktu.
- Mój czas w tym ukochanym Klubie dobiegł końca. Stary Czech nie zdąży zrobić Wielkiego Widzewa. Było to wspaniałych pięć lat i jazda jak rollercoasterem. Prawie wszystkie możliwe emocje. Coś w środku mnie mówi mi, że było warto i że to nie był stracony czas. Dziękuję za niesamowite wsparcie, które od Was otrzymałem. Będę je pamiętał zawsze. Przepraszam za błędy, które zrobiłem, ale patrząc w lustro dałem wszystko, na co mi ciało i umiejętności pozwoliły. Mam nadzieję, że z dumą mogę powiedzieć, że jestem jednym z Was, że jestem Widzewiakiem. Nie od małego, ale już na całego. Oboje moich dzieci będą miały w dokumentach miejsce urodzenia: Łódź, Polska. Kawał mojego serca będzie tu już na zawsze. Dziękuję wszystkim, których spotkałem na mojej widzewskiej drodze - kibicom, zarządowi, trenerom i zawodnikom. Dziękuję za to, że we mnie uwierzyliście. Teraz przez jakiś czas będę szedł sam, ale może nasze drogi znowu się skrzyżują i wrócę do Widzewskiej Rodziny. Ole, Widzew kocham Cię! - powiedział Marek Hanousek.
- Przez pół dekady Marek pomagał odbudowywać pozycję Widzewa na mapie piłkarskiej Polski - mówi Prezes Zarządu Klubu Michał Rydz. - W tym czasie on także rozwijał się i piłkarsko rósł. Bezapelacyjnie jest jednym z symboli Reaktywacji, odegrał niebagatelną rolę przy powrocie do Ekstraklasy. W wielu aspektach jest wzorem dla kolegów w szatni. W imieniu całej społeczności Widzewa dziękuję Markowi za wspólne pięć lat.
- Choć współpracowaliśmy krótko, to bardzo doceniam zarówno widzewskie dokonania Marka Hanouska, jak i jego postawę w ostatnich miesiącach - mówi Pełnomocnik Zarządu ds. sportu Dariusz Adamczuk. - Nigdy nie słyszałem, by Marek narzekał, a zawsze mocno pracował i walczył o miejsce w składzie. Wiemy jednak, że Widzew obecnie bardzo dynamicznie się zmienia i Markowi byłoby bardzo trudno o regularną grę wiosną. Odbyliśmy szczerą rozmowę i uznaliśmy, że najlepszym wyjściem dla Klubu oraz Marka będzie rozwiązanie umowy. W szczególności biorąc pod uwagę jego ambicję i to, że wciąż chce regularnie grać.
- Marek zasługuje na olbrzymi szacunek ze strony widzewskiej społeczności - podsumowuje Dyrektor Pionu Sportowego Piotr Burlikowski. - Jest zresztą postacią rozpoznawalną nie tylko w Łodzi, ale również w całej Ekstraklasie. Uczciwie sobie na to zapracował. Jesteśmy mu wdzięczni za jego wkład w rozwój drużyny. Chcemy też go godnie pożegnać, dlatego uzgodniliśmy już, że w pierwszym dogodnym dla Marka terminie, gdy tylko będzie mógł nas odwiedzić w Łodzi, zorganizujemy oficjalne pożegnanie przy pełnych trybunach. Marek na to zwyczajnie zasługuje.
Widzew jest otwarty na powrót Hanouska za jakiś czas już w nowej roli. W roli trenera np. w klubowej akademii.
Z Widzewa tej zimy odeszli już Pape Meissa Ba, Kamil Cybulski, Tonio Teklić i Samuel Akere, a teraz Hanousek. Przyszli natomiast Osman Bukari, Christopher Cheng, Lukas Lerager oraz Bartłomiej Drągowski.
Futbol.pl











