Lewandowski nie gryzł się w język po meczu w Pradze! „To nie jest normalne”
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 22-01-2026 5:06
Robert Lewandowski w końcu przełamał się w Lidze Mistrzów, choć ten wieczór w Pradze był dla niego słodko-gorzki. Kapitan kadry trafił do obu bramek, a po meczu szczerze ocenił skandaliczne warunki, w jakich przyszło im grać.
Spotkanie w stolicy Czech to był prawdziwy rollercoaster dla napastnika Barcelony. Z jednej strony mróz, który paraliżował grę, z drugiej niefortunna bramka samobójcza i późniejsze trafienie do właściwej siatki. Polak nie ukrywał, że aura mocno dała im się we znaki.
– Przede wszystkim potrzebowaliśmy czasu, żeby się zaadaptować do warunków: nie tylko do minusowej temperatury, ale też do boiska. Warunki były trudne, nie grało się łatwo – ocenił Lewandowski.
Choć "Duma Katalonii" ostatecznie wygrała i strzeliła cztery gole, początek nie był łatwy. Stałe fragmenty gry wybijały gości z rytmu, a ekstremalne zimno utrudniało wejście w mecz.
– To nie jest normalne, grać przy -7 stopniach. Ale na szczęście na koniec wszystko ułożyło się po naszej myśli – podkreślił.
Robert Lewandowski strzelił dziś swojego gola numer 106 w Lidze Mistrzów UEFA! ???? Posłuchajcie, co miał do powiedzenia po meczu kapitan reprezentacji Polski! ????????
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) January 21, 2026
???? Oglądaj Ligę Mistrzów UEFA: https://t.co/XS8msOYQlF pic.twitter.com/aWYDtQIvQZ
Najwięcej emocji w mediach wzbudziła jednak sytuacja z pierwszej połowy, gdy "Lewy" chcąc pomóc w defensywie, skierował piłkę do własnej bramki. W pomeczowej rozmowie podszedł do tej wpadki z dużym dystansem.
– Mam dwie bramki, w pierwszej i drugiej połowie, więc jest ok. Tak naprawdę nie do końca wiedziałem, gdzie ta piłka się odbiła i w jaki sposób wpadła do bramki. Czasami tak bywa, to piłka nożna – wypalił.
Na koniec napastnik przyznał, że gol strzelony rywalom w drugiej połowie przyniósł mu ogromną ulgę psychiczną.
– Może być lekkie "uff", że jest kolejna bramka w Lidze Mistrzów. Mam nadzieję, że teraz pójdzie już z górki i będzie dużo łatwiej – podsumował.
Źródło: Canal+ Sport











