Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Sensacyjny obrót spraw w Porto! Wielki talent pominięty, eksperci grzmią o „dzieciaku”

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 06-02-2026 11:21
Sensacyjny obrót spraw w Porto! Wielki talent pominięty, eksperci grzmią o „dzieciaku”

Oskar Pietuszewski musiał przełknąć gorzką pigułkę. Polski skrzydłowy nie został zgłoszony przez FC Porto do kolejnej fazy Ligi Europy. Portugalskie media natychmiast zaczęły prześwietlać decyzję trenera, a sprawę ostro skomentował dziennikarz słynnej „A Boli”.

Pietuszewski po transferze z Jagiellonii Białystok przywitał się z kibicami w najlepszy możliwy sposób. Już w pierwszym meczu wywalczył karnego na wagę zwycięstwa i wydawało się, że jego akcje stoją bardzo wysoko. Do tej pory uzbierał 52 minuty w trzech spotkaniach, co jak na 17-latka w takim gigancie, jest wynikiem obiecującym.

Rzeczywistość okazała się jednak brutalna. Gdy ogłoszono kadrę na europejskie puchary, nazwiska Polaka zabrakło na liście. W Portugalii zawrzało, bo fani liczyli, że nastolatek dostanie szansę pokazania się na arenie międzynarodowej. Szybko jednak pojawiły się głosy tonujące nastroje.

– Myślę, że był to naturalny wybór, bo Pietuszewski wydaje mi się być jeszcze dzieciakiem. Ma 17 lat, ma wielką jakość, gra świetnie i widać, że przybył do klubu z bardzo wyraźną chęcią wykazania się i wykorzystania danej mu szansy – ocenił sytuację Ricardo Cerqueira.

Dziennikarz uważa, że na Europę przyjdzie jeszcze czas, a rozwój zawodnika powinien odbywać się krok po kroku. Brak zgłoszenia do Ligi Europy nie oznacza, że Pietuszewski idzie w odstawkę. Wręcz przeciwnie, ma być ważnym ogniwem w walce o krajowe trofea.

– Te szanse będzie dostawał w lidze portugalskiej, w Pucharze Portugalii. Decyzja o pominięciu Polaka jest taką, którą akceptujemy i rozumiemy. Wydaje się to naturalne – podsumował Cerqueira.

Źródło: Sport.pl

TAGI

Inne artykuły