Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Były bramkarz Lecha i Górnika w cieniu Torcidy. Jest poszukiwany listem gończym

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 11-02-2026 3:27
Były bramkarz Lecha i Górnika w cieniu Torcidy. Jest poszukiwany listem gończym

To miał być kolejny rozdział w życiu byłego bramkarza takich marek jak Lech Poznań, Górnik Zabrze czy Piast Gliwice, ale zamiast tego mamy do czynienia z kryminalną zagadką. Grzegorz K. jest obecnie poszukiwany przez policję w związku z poważnymi oskarżeniami o handel narkotykami. Z ustaleń śledczych wynika, że 42-latek wszedł w bardzo niebezpieczne układy z liderami Torcidy, czyli zorganizowanej grupy przestępczej powiązanej z pseudokibicami zabrzańskiego klubu.

Sprawa wyszła na jaw dzięki zeznaniom świadków koronnych oraz dowodom zabezpieczonym podczas przeszukania u jednego z liderów grupy, Grzegorza G., ps. „Rudy”. Policja znalazła tam listę dłużników, na której nazwisko byłego bramkarza widniało przy kwocie przekraczającej 200 tysięcy złotych. Wygląda na to, że „Kapsel” nie tylko kupował towar na własne potrzeby, ale brał udział w obrocie znacznymi ilościami środków odurzających, co w strukturach śląskiego półświatka rzadko kończy się bez interwencji służb.

Grzegorz K. to postać, która w polskiej piłce osiągnęła niemało – ma na koncie mistrzostwo oraz Superpuchar Polski z poznańskim Kolejorzem. W samej Ekstraklasie uzbierał 72 występy, najwięcej w barwach Piasta Gliwice, gdzie przez pewien czas był pewnym punktem między słupkami. Grał też we Flocie Świnoujście czy Termalice, wszędzie budując wizerunek solidnego ligowca.

Obecnie miejsce pobytu Grzegorza K. pozostaje tajemnicą. Śledczy przypuszczają, że były bramkarz mógł uciec za granicę, by uniknąć odpowiedzialności za swoje powiązania z Torcidą, która kontrolowała narkotykowy rynek na Górnym Śląsku. To smutny koniec historii sportowca, który zamiast cieszyć się szacunkiem kibiców, musi ukrywać się przed wymiarem sprawiedliwości, mając na karku długi u ludzi, z którymi lepiej nie mieć do czynienia.

Źródło: Gazeta Wyborcza / własne

TAGI

Inne artykuły