Robert Podoliński odpłynął? Szokujące słowa o radości po meczu: „Nasikałeś mi na trawnik!”
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 15-02-2026 14:49
Robert Podoliński przyzwyczaił kibiców do nieszablonowego spojrzenia na futbol, ale jego ostatnia wypowiedź po meczu Radomiaka z Koroną Kielce wywołała w sieci prawdziwe trzęsienie ziemi. Ekspert w ostrych słowach skrytykował sposób, w jaki drużyny celebrują zwycięstwa na wyjeździe, używając przy tym bardzo dosadnego porównania.
Atmosfera po derbowym starciu Radomiaka z Koroną była napięta, co widać było nie tylko na trybunach, ale i w pomeczowych komentarzach. Podoliński, goszcząc w studiu Kanału Sportowego, przyznał, że jest ogromnym przeciwnikiem demonstrowania radości na środku boiska przeciwnika. Jego zdaniem, nadmierne świętowanie po końcowym gwizdku to brak szacunku dla gospodarzy.
Jestem dużym przeciwnikiem tego, żeby w ten sposób wyrażać swoją radość. Mnie to strasznie irytuje - powiedział Robert Podoliński.
Ekspert uważa, że idealny model pomeczowy to szybka „piątka” z rywalem i natychmiastowe udanie się do szatni, by tam cieszyć się z sukcesu. Największe kontrowersje wzbudziło jednak porównanie, którego użył, by zobrazować swoje odczucia względem triumfujących gości.
- Przyjeżdżasz na moje boisko i nie dość, że wygrałeś, to jeszcze nasikałeś mi na trawnik - dodał Podoliński.
Dla wielu kibiców i dziennikarzy taka optyka jest kompletnie niezrozumiała. Futbol to emocje, a radość z wygranej, zwłaszcza w meczu o dużym ciężarze gatunkowym, wydaje się naturalnym elementem widowiska. Podoliński pozostaje jednak przy swoim, twierdząc, że takie zachowania budują niepotrzebną agresję i poczucie wyższości.
Źródło: Kanał Sportowy











