Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Widzew na dnie mimo wydanych milionów. Kibice tracą cierpliwość i żądają zwolnienia trzech osób

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 01-03-2026 13:09
Widzew na dnie mimo wydanych milionów. Kibice tracą cierpliwość i żądają zwolnienia trzech osób

Projekt Widzewa Łódź, oparty na rekordowych nakładach finansowych, znalazł się w krytycznym punkcie. Po serii słabych wyników drużyna osunęła się na przedostatnie miejsce w tabeli, a fani domagają się natychmiastowych zmian w klubie.

Właściciel Robert Dobrzycki zainwestował w zespół blisko 100 mln złotych, z czego większość wydano na transfery w trakcie ostatniego okienka. Efekty są jednak mizerne. W 2026 roku Widzew wygrał tylko jeden mecz, a cztery zdobyte punkty sprawiły, że łodzianie wyprzedzili w dół tabeli nawet Legię Warszawa. Po porażce 0:3 z Pogonią Szczecin atmosfera wokół klubu stała się gęsta.

Głównym celem ataków kibiców są trzy osoby: trener Igor Jovicević, dyrektor pionu sportowego Piotr Burlikowski oraz pełnomocnik zarządu Dariusz Adamczuk. To im fani przypisują winę za fatalny kształt kadry i brak wyników. Głos w sprawie zabrał Zbigniew Boniek, którego nazwisko pojawiało się w kontekście doradzania przy wyborze współpracowników Dobrzyckiego.

– Nie mnie oceniać pracę dyrektora sportowego. Natomiast narracja, że go komukolwiek polecałem to totalny fake news! – napisał Boniek, odnosząc się do obecności Dariusza Adamczuka w Łodzi. Były prezes PZPN nie krył przy tym rozczarowania postawą zespołu, dodając, że jako byłego piłkarza po prostu boli go serce.

Trener Igor Jovicević po przegranej w Szczecinie próbował tłumaczyć zespół, wskazując na jeden błąd, który ustawił mecz. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że przy takich nakładach finansowych oczekiwania były zupełnie inne. Zamiast walki o czołówkę, Widzew musi się teraz martwić, czy za kilka miesięcy nie wyląduje w pierwszej lidze.

Widzew w 2026 roku przegrał już z Pogonią, GKS-em Katowice i Jagiellonią, a punkty urwał jedynie Cracovii i Wiśle Płock. Jeśli przy alei Piłsudskiego szybko nie zapadną personalne decyzje, sytuacja może stać się nie do opanowania.

Źródło: opracowanie własne / media społecznościowe

TAGI

Inne artykuły