GKS Tychy na dnie. Piszczek pod ostrzałem: „Gdyby nie nazwisko, już by go nie było”
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 03-03-2026 10:30
Łukasz Piszczek przechodzi brutalną weryfikację w roli pierwszego trenera GKS-u Tychy. Drużyna pod jego wodzą nie wygrała ani jednego spotkania i zajmuje ostatnie miejsce w tabeli 1. Ligi.
Piszczek miał być nową jakością w polskiej piłce, ale rzeczywistość w Tychach wygląda fatalnie. Statystyki są bezlitosne: siedem meczów, dwa punkty i bilans bramek 6:16. Zimowe zgrupowanie oraz dziewięć transferów nie poprawiły gry zespołu, który po porażce z Puszczą Niepołomice osiadł na samym dnie.
Cierpliwość ekspertów się wyczerpała. Łukasz Gikiewicz w programie „1 Liga Styl Życia” ostro ocenił pracę byłego zawodnika Borussii Dortmund. Sugeruje, że Piszczek nie stracił jeszczze posady tylko ze względu na status legendy.
– Panowie, 0,28 punktu na mecz. Dziewięciu nowych zawodników, tam się nic nie zgadza. Ja myślę, że gdyby Łukasz Piszczek nie był Łukaszem Piszczkiem, to by stracił pracę jak trener Odry Opole. Z kim Ty chcesz punktować, jak grali z Odrą, Łęczną, Puszczą? – pytał Gikiewicz.
Były napastnik zauważył, że problemem jest nie tylko brak wyników, ale też chaos taktyczny i brak wiary w szatni. Styl gry zespołu oparty na prostych środkach nie przynosi żadnych efektów.
– Nic się nie zgadza. Od bramkarza laga, zmienia systemy. Mnie boli to, że patrząc na zawodników, widzę, że oni przestają wierzyć. Jest kiepsko, naprawdę jest kiepsko. Wiecie, co mnie boli? Łukasz Piszczek na tych konferencjach mówi: „proces”, „poczekajmy”... Nie ma, co czekać. Jak Ty meczu nie wygrałeś... – podsumował Gikiewicz.
Źródło: 1 Liga Styl Życia











