Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Włosi wciąż nie mogą dojść do siebie po meczu z Jagiellonią. Dziennikarz wypalił prosto z mostu

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 03-03-2026 11:48
Włosi wciąż nie mogą dojść do siebie po meczu z Jagiellonią. Dziennikarz wypalił prosto z mostu

Echa rewanżowego starcia Jagiellonii Białystok z Fiorentiną nie milkną, mimo że polski klub odpadł z Ligi Konferencji. Włoscy dziennikarze nie zostawili na swoim zespole suchej nitki, nazywając ich postawę „międzynarodowym wstydem”.

Piotr Dumanowski z Eleven Sports przekazał wieści, które pokazują skalę szoku w Toskanii. Na konferencji prasowej przed kolejnym ligowym meczem jeden z lokalnych żurnalistów nie wytrzymał. Wstał i bez ogródek powiedział trenerowi Fiorentiny, co myśli o ich postawie w pucharach. Atmosfera była gęsta.

– W czwartek przynieśliście wstyd na poziomie międzynarodowym – rzucił przedstawiciel mediów.

To bezpośrednia reakcja na horror, jaki Włosi zafundowali sobie na własne życzenie. Mieli bezpieczną zaliczkę 3:0 z pierwszego meczu, a we Florencji dali się całkowicie zdominować. Ekipa Adriana Siemieńca zagrała tam koncertowo, odrabiając straty i doprowadzając do dogrywki. Miejscowi kibice przecierali oczy ze zdumienia, patrząc jak 19-letni Bartosz Mazurek kręci ich defensywą.

Włosi ostatecznie przepchnęli ten awans, wygrywając w bólach, ale niesmak pozostał ogromny. Nawet słynny David De Gea musiał wyciągać piłkę z siatki po uderzeniu Jesusa Imaza w 117. minucie. Jagiellonia wygrała ten mecz 4:2 i odpadła z podniesioną głową. Fiorentina ma teraz potężny ból głowy, bo w Serie A też im nie idzie. Przegrali gładko z Udinese 0:3 i wciąż znajdują się tuż nad strefą spadkową.

Źródło: Eleven Sports

TAGI

Inne artykuły