Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Szalony półfinał Pucharu Polski. 5 goli w 90 minut i jeden w doliczonym czasie. Ciosy w dogrywce i dopiero rzuty karne przyniosły rozstrzygnięcie. Nie zabrakło kontrowersji (VIDEO)

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 09-04-2026 21:02
Szalony półfinał Pucharu Polski. 5 goli w 90 minut i jeden w doliczonym czasie. Ciosy w dogrywce i dopiero rzuty karne przyniosły rozstrzygnięcie. Nie zabrakło kontrowersji (VIDEO)

Raków Częstochowa po szalonym boju z GKS Katowice, zakończonym emocjonującą dogrywką i rzutami karnymi, awansował do finału STS Pucharu Polski. Medaliki do przerwy przegrywały 0:2, ale po zmianie stron ekspresowo wyrównały, a potem nawet dwukrotnie prowadziły, w tym w regulaminowym czasie gry oraz w dogrywce, lecz do triumfu potrzebowały rzutów karnych. Bohaterem jedenastek został Oliwier Zych. 

GKS wiosną spisuje się bardzo dobrze i może nawet myśleć o awansie do europejskich pucharów, bo traci do pozycji wicelidera z aktualnie zajmowanego przez siebie 7. miejsca tylko 3 oczka. Do pucharów GKS na pewno nie dostanie się przez Puchar Polski, bo po szalonym spotkaniu przegrał jednak półfinał z Rakowem.

Dla Katowiczan to bolesna porażka, bo do przerwy ekipa Rafała Góraka prowadziła 2:0! GKS strzelił gola na 1:0 w 21. minucie. Raków źle wyprowadził piłkę spod własnej bramki, Bartosz Nowak przejął piłkę i podał do Erika Jirki. Słowak przygotował sobie pozycję do strzału i pokonał Zycha. 8 minut później mogło być 2:0. Nawet powinno być, ale Nowak nie wykorzystał sytuacji sam na sam z Zychem, chociaż miał mnóstwo czasu. GKS jednak doczekał się drugiej bramki. W 41. minucie z rzutu karnego trafił Arkadiusz Jędrych. 

Tu po przerwie GKS wypuścił całą przewagę z rąk. Goście w 47. minucie dali się zaskoczyć Jonatanowi Braut Brunesowi, a w 49. minucie Dawida Kudłę pokonał Bogdan Racovitan. Asystę przy bramce na 2:2 zanotował Lamine Diaby-Fadiga, który od początku II połowy zastąpił Iviego Lopeza. 

Raków najpierw zdobył bramkę kontaktową, potem wyrównał, a następnie wyszedł na prowadzenie. W 64. minucie po ręce Kuuska gospodarze dostali rzut karny. Źle z 11 metrów uderzył Brunes, Kudła odbił piłkę, a z dobitką zdążył Diaby-Fadiga. Przy jego golu było sporo kontrowersji, bo wydawało się, że piłkarz Rakowa wbiegł w pole karne przed uderzeniem z wapna, ale sędziowie uznali, że wszystko było zgodnie z przepisami, bo przy strzale Brunesa jego kolega miał nogę w... powietrzu. 

 

 

GKS ruszył do odrabiania strat. I gdy wydawało się, że się nie uda, to się... udało. W doliczonym czasie gry świetnie zachował się w polu karnym Adam Zrelak i z zimną krwią trafił na 3:3, doprowadzając do dogrywki. Tej mogłoby nie być, gdyby nie VAR. Sędzia Arys wskazał jeszcze przed końcem II połowy na punkt rzutu karnego, ale po chwili odwołał decyzję. Padło z jego ust, że jeśli nie spalony, to karny, ale po analizie video okazało się, ze ani to, ani to, bo Borja Galan "nurkował".

W dogrywce Raków wrócił na prowadzenie. W 112. minucie dośrodkował z rzutu wolnego Karol Struski, a piłkę trącił Leonardo Rocha. Ostatecznie futbolówkę do siatki jeszcze Alan Czerwiński, zaliczając gola samobójczego. GKS był znowu na łopatkach, ale się podniósł. GKS zaatakował, a akcję zakończył cudownym strzałem Eman Marković, który trafił idealnie na 4:4.

Do wyłonienia zwycięzcy potrzebne były rzuty karne. W nich gospodarze byli bezbłędni, a GKS po dwóch pierwszych strzałach celnych się zaciął. W trzeciej serii nie trafił Erik Jorka - obronił Zych, a w czwartej bramkarz Rakowa z pomocą słupka zatrzymał Sebastiana Milewskiego i było jasne, że w finale z Górnikiem Zabrze zmierzy się Raków. 

Półfinałowy mecz STS Pucharu Polski
RAKÓW CZĘSTOCHOWA - GKS KATOWICE 4:4, karne: 
Bramki:
Jonatan Braut Brunes 47, Bogdan Racovițan 49, Lamine Diaby-Fadiga 67, Alan Czerwiński 112 sam. - Erik Jirka 21, Arkadiusz Jędrych 41 k., Adam Zreľák 90+4, Eman Markovic 116
W 67. minucie Jonatan Braut Brunes nie wykorzystał rzutu karnego - Dawid Kudła obronił
Rzuty karne: 1:0 Leonardo Rocha, 1:1 Arkadiusz Jędrych, 2:1 Lamine Diaby-Fadiga, 2:2 Bartosz Nowak, 3:2 Karol Struski, 3:2 Erik Jirka - obroniony, 4:2 Bogdan Racovițan, 4:2 Sebastian Milewski - obroniony
Raków: 48. Oliwier Zych - 19. Michael Ameyaw (87. 7. Fran Tudor), 27. Paweł Dawidowicz (87. 24. Zoran Arsenić), 25. Bogdan Racovițan, 4. Strátos Svárnas, 20. Jean Carlos Silva - 9. Patryk Makuch (76. 39. Isak Brusberg), 23. Karol Struski, 6. Oskar Repka, 10. Ivi López (46. 80. Lamine Diaby-Fadiga) - 18. Jonatan Braut Brunes (87. 17. Leonardo Rocha)
GKS: 1. Dawid Kudła - 97. Erik Jirka, 30. Alan Czerwiński, 4. Arkadiusz Jędrych, 6. Lukas Klemenz (57. 2. Märten Kuusk), 23. Marcin Wasielewski (80. 8. Borja Galán) - 70. Mateusz Wdowiak (63, 15. Eman Markovic), 26. Damian Rasak (63. 19. Kacper Łukasiak), 22. Sebastian Milewski, 27. Bartosz Nowak - 80. Ilja Szkurin (63. 99. Adam Zreľák)
Sędziował: Karol Arys (Szczecin)

Finał Pucharu Polski odbędzie się 2 maja na PGE Narodowym w Warszawie. 

Futbol.pl

Inne artykuły