Wizyta w szatni po przegranej z Lechem. Piłkarz ujawnił jak zachowywał się Haditaghi
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 19-04-2026 11:00
Pogoń Szczecin uległa Lechowi Poznań na własnym stadionie w dniu święta klubu. Po zakończeniu spotkania w szatni gospodarzy pojawił się prezes Alex Haditaghi. Jan Biegański zdradził szczegóły tej wizyty.
Porażka 1:2 to duży cios dla szczecińskiej drużyny. Wynik spotkania mógł być znacznie gorszy. Goście marnowali bardzo dużo dogodnych sytuacji. Słaba forma zespołu martwi kibiców. Pogoń miała w tym sezonie walczyć o czołowe lokaty. Zamiast tego czeka ją trudna przeprawa w walce o utrzymanie ligowego bytu.
- Był smutek w szatni. Co mogę powiedzieć? Nikt nie może być zadowolony po tym, jak się przegrywa u siebie w domu, zwłaszcza gdy są urodziny klubu, jest święto na trybunach. Trzeba wyciągnąć wnioski. Każdy będzie miał zarwaną noc, może kilka - powiedział Jan Biegański.
Pomocnik przyznał, że drużyna zostawiała rywalom zbyt dużo wolnej przestrzeni. Zarząd klubu zareagował bardzo szybko. Thomas Thomasberg oraz jego asystenci zostali wezwani na pilną rozmowę zaraz po meczu. Wbrew przypuszczeniom między samymi zawodnikami obyło się bez nerwowych starć.
- Aż tak nie było. Był smutek i była cisza. Prezes przyszedł i dał nam słowo wsparcia. Walczyliśmy, każdy oddał serducho, ale to nie wystarczyło. To jest Ekstraklasa, tu liczą się też umiejętności i rozumienie gry. A nam tego zabrakło - podsumował Jan Biegański.
Źródło: Głos Szczeciński











