Rafał Adamski znowu to zrobił. Legia z historyczną wygraną w Niecieczy i po raz pierwszy w tym sezonie wygrała drugi mecz z rzędu. Utrzymanie jest. Teraz puchary? (VIDEO)
Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 10-05-2026 19:13
Legia Warszawa po raz pierwszy w historii wygrała w Niecieczy z Bruk-Bet Termaliką Nieciecza. Legia Warszawa po raz pierwszy w tym sezonie wygrała dwa mecze z rzędu. Legia Warszawa zimą pozyskała Rafała Adamskiego i bohater nieoczywistego transferu znowu dał jej zwycięstwo. Legia Warszawa jest już pewna utrzymania w PKO BP Ekstraklasie.
Legia zimą musiała ratować swoją sytuację po fatalnej jesieni. Wojskowi wyciągnęli trenera Marka Papszuna z Rakowa Częstochowa, a że latem zaszaleli z wydatkami na transfery, które w większości okazały się niewypałami, to nie miała pieniędzy na wzmocnienia. Sięgnęła tylko po nowego bramkarza Otto Hindricha i napastnika z I ligi, Rafała Adamskiego.
To ich imienia jest zwycięstwo w Niecieczy, które przypieczętowało utrzymanie Legii w PKO BP Ekstraklasie. Początek spotkania wcale nie był dla Wojskowych łatwy. Po fatalnym podaniu Rafała Augustyniaka piłkę przejął Kamil Zapolnik i stanął oko w oko z Hindrichem, ale nie pokonał rumuńskiego bramkarza. W odpowiedzi Legia przejęła lekko inicjatywę i w 19. minucie objęła prowadzenie. Kamil Piątkowski świetnie dośrodkował, a Rafał Adamski zrobił pożytek ze swojego wzrostu i posłał piłkę głową do siatki Adriana Chovana. To 4. gol "Adamsa" w Legii i trzeci, który dał zwycięstwo 1:0.
Legia prowadzi w Niecieczy! Rafał Adamski otwiera wynik spotkania ????
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) May 10, 2026
???? Oglądaj w CANAL+: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/9sjues0gV6
Chwilę później niewiele brakowało, by gospodarze wyrównali. Po zamieszaniu ze sporej odległości głową uderzył Sergio Guerreo, ale piłka trafiła w słupek. Potem nad bramką uderzył Zapolnik.
Po przerwie wydawało się, że Legia będzie kontrolowała przebieg gry, ale oddała inicjatywę Słonikom i to miejscowi atakowali. Pewnie zdobyliby bramkę, gdyby nie Otto Hindrich, który świetnie zatrzymał Macieja Abrosiewicza i Radu Boboca. Ten drugi miał po przypadkowym odbiciu piłki świetną okazję, ale nie zdołał pokonać rodaka w bramce Legii.
Legia wytrzymała z prowadzeniem 1:0 do końcowego gwizdka. Nie straciła gola i punktów, ale straciła kontuzjowanych Rafała Adamskiego oraz Miletę Rajovicia. Ten drugi wszedł z ławki i uszkodził bark.
W tabeli Legia zajmuje 8. miejsce. Ma 43 punkty i w teorii może jeszcze myśleć nawet o europejskich pucharach, bo do 5. lokaty traci 5 punktów. Musi wygrać z Lechią Gdańsk i Motorem Lublin, a jednocześnie czekać na to, co zrobią GKS Katowice, Zagłębie Lubin i Wisła Płock oraz Górnik Zabrze, który jest na 4. lokacie i jako zdobywca Pucharu Polski może przez bycie na finiszu na lokatach 1-4 spowodować, że 5. pozycja też da europejską przepustkę. Bruk-Bet Termalica na pewno zakończy sezon na 18. pozycji. Przed Słonikami jeszcze mecz z przedostatnią w stawce Arką Gdynia i również walczącą o utrzymanie Lechią Gdańsk.
Mecz 32. kolejki PKO BP Ekstraklasy
BRUK-BET TERMALICA NIECIECZA - LEGIA WARSZAWA 0:1
Bramka: Rafał Adamski 19
Bruk-Bet Termalica: 1. Adrián Chovan - 29. Gabriel Isik, 32. Miłosz Matysik (46. 27. Radu Boboc), 3. Arkadiusz Kasperkiewicz, 77. Artem Putiwcew (86. 26. Wojciech Jakubik), 21. Damian Hilbrycht - 8. Rafał Kurzawa, 23. Sergio Guerrero, 28. Maciej Ambrosiewicz (75. 53. Andrzej Trubeha) - 25. Kamil Zapolnik, 19. Ivan Durdov (46. 9. Jesús Jiménez)
Legia: 89. Otto Hindrich - 91. Kamil Piątkowski, 8. Rafał Augustyniak, 12. Radovan Pankov - 11. Kacper Chodyna, 22. Juergen Elitim, 67. Bartosz Kapustka, 44. Damian Szymański (78. 55. Artur Jędrzejczyk), 23. Patryk Kun - 18. Jean-Pierre Nsame (61. 29. Mileta Rajović; 78. 53. Wojciech Urbański), 9. Rafał Adamski (71. 77. Ermal Krasniqi)
Żółte kartki: Isik, Kurzawa - Szymański
Sędziował: Karol Arys (Szczecin)
Widzów: 4595
Futbol.pl











