Miał przejść do historii mundialu. Zamiast tego został zawrócony z USA. W swoim kraju przywitany jak bohater
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 10-06-2026 19:56
Omar Artan był o krok od zapisania się w historii światowego futbolu. Somalijski arbiter miał zostać pierwszym sędzią z tego kraju na mistrzostwach świata, jednak jego marzenia niespodziewanie przerwały amerykańskie służby graniczne.
34-letni Omar Artan znalazł się na ostatecznej liście sędziów wyznaczonych przez FIFA do prowadzenia meczów podczas mundialu 2026. Byłby pierwszym arbitrem z Somalii, który dostąpiłby tego zaszczytu.
Po przylocie do Miami sytuacja przybrała jednak nieoczekiwany obrót. Amerykańskie służby odmówiły mu wjazdu do kraju, powołując się na tzw. „względy bezpieczeństwa” i dodatkową weryfikację. FIFA została następnie zmuszona do skreślenia go z listy sędziów turnieju.
Mimo ogromnego rozczarowania Artan został przywitany w ojczyźnie jak bohater. Na lotnisku w Mogadiszu czekały na niego tłumy kibiców, przedstawiciele władz oraz działacze piłkarscy. Somalijczycy potraktowali jego nominację na mundial jako historyczne osiągnięcie dla całego kraju.
Podczas powitania arbiter nie ukrywał emocji.
- Obiecuję wam, że z bożą pomocą pojadę na następny mundial - powiedział do zgromadzonych kibiców.
Referee Omar Artan was given a hero’s welcome as he arrived back in Somalia after he was denied entry to the US ???????? pic.twitter.com/mqQTDQIjNJ
— BBC Sport (@BBCSport) June 10, 2026
Artan jest jednym z najbardziej cenionych sędziów w Afryce. W 2025 roku został wybrany najlepszym arbitrem na kontynencie, a jego obecność na mundialu miała być symbolem rozwoju somalijskiej piłki nożnej.
Choć nie poprowadzi żadnego meczu na trwających mistrzostwach świata, w Somalii już teraz jest postrzegany jako człowiek, który przetarł szlak dla kolejnych pokoleń sędziów i piłkarzy.
Źródło: Reuters, Associated Press











