Marek Saganowski przy mikrofonie Canal+ Sport. Widzowie łapali się za głowy podczas transmisji meczu Ekstraklasy
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 08-08-2026 19:18
Marek Saganowski spróbował swoich sił jako współkomentator przy okazji spotkania Radomiaka z Górnikiem Zabrze. Zamiast fachowej wiedzy kibice otrzymali chaos, mylenie nazwisk i niekończące się dygresje.
Były reprezentant Polski zasiadł przed mikrofonem z konkretnym zadaniem. Miał czytać grę. Niestety ten sprawdzian w roli eksperta oblał z kretesem. Saganowski mówił bardzo dużo. Momentami zdecydowanie za dużo.
Zamiast celnych uwag dostawaliśmy rozwlekłe opowieści. Kompletnie mijały się one z tym, co widzieliśmy na ekranach. W trakcie groźnych akcji podbramkowych współkomentator snuł swoje myśli, zupełnie ignorując poczynania piłkarzy na murawie. Zdarzało mu się też notorycznie przekręcać imiona i nazwiska. Telewizyjne przygotowanie ewidentnie zawiodło.
W Polsce nadal krąży mit o byłych zawodnikach. Zagrałeś w kadrze? Siadaj do mikrofonu. Byłeś trenerem? Komentuj. Praktyka boleśnie to weryfikuje. Granie na wysokim poziomie i mówienie o piłce to dwa różne światy.
Najlepsi potrafią wskazać konkretny detal w odpowiedniej sekundzie. Umieją też po prostu zamilknąć, oddając pole wydarzeniom na boisku. Tutaj tego zabrakło, a telewizyjna narracja żyła całkowicie własnym życiem obok rozgrywanego meczu.
Źródło: opracowanie własne











