Kłopoty z podróżą, sztuczna murawa, kontuzja Ishaka i wielkie szczęście na początku... Skończyło się 5:0 dla Lecha (VIDEO)
Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 14-08-2026 21:44
Były obawy, szczególnie po niełatwej podróży, ale Lech Poznań jednak ostatecznie gładko rozprawił się z KI Klaksvik na wyjeździe i awansował do IV rundy eliminacji Ligi Europy. Kolejorz na samym początku miał trochę szczęścia, ale potem przejął kontrolę i wygrał na Wyspach Owczych aż 5:0!
Ten mecz miał zostać rozegrany w czwartek, ale Lech nie zdołał w środę dostać się na Wyspy Owcze. Kolejorz doleciał dopiero w czwartek i to z kłopotami, bo po drodze było lądowanie w Bergen. W efekcie UEFA zdecydowała o przeniesieniu spotkania na piątek.
Lech pojawił się na Wyspach Owczych ze skromną zaliczką z meczu u siebie, gdzie wygrał 1:0 po bramce Yannicka Agnero. Napastnika w rewanżu zabrakło, podobnie jak Terry'ego Yegbe, bo na drodze stanęły problemy wizowe.
Lech mógł rewanż zacząć fatalnie. Zaraz po pierwszym gwizdku do piłki dopadł Hallur Hansson i uderzył głową. Trafił w słupek, odbiła się od Joela Pereiry i została wybita. Skończyło się na strachu, a potem Lech przejął inicjatywę. W 20. minucie objął prowadzenie. Mark Jansen odbił piłkę po mocnym uderzeniu Mikaela Ishaka, a do pustej bramki posłał ją po chwili Allahyar Sayyadmanesh.
Gol dla spokojnej głowy! Lech Poznań prowadzi z KI Klaksvik 1:0 ????
— TVP SPORT (@sport_tvppl) August 14, 2026
???????? OGLĄDAJ ???? https://t.co/nCA6u3hZPZ pic.twitter.com/1ecmHXWK7J
Potem Lech kontrolował grę i miał szansę na 2:0, ale przed końcem I połowy nie podwyższył prowadzenia. Stracił za to Mikaela Ishaka, który zszedł z kontuzją.
Po zmianie stron Kolejorz szybko zamknął rywalizację na dobre, bo zdobył trzecią bramkę w dwumeczu. Po wrzutce Sayyadmanesha piłkę do siatki posłał Pablo Rodriguez. KI mógł jeszcze wrócić do gry po fatalnym błędzie Mateusza Lisa, ale w bramkę nie trafił Pall Klettskard. Miał idealną okazję. W odpowiedzi Sayyadmanesh trafił w poprzeczkę.
Lech w końcowych fragmentach rywalizacji dobił jeszcze Farerów. Na 3:0 trafił Antoni Kozubal, który nie trafił czysto w piłkę, ale ta i tak wylądowała w siatce. Potem kolejny błąd popełnił Lis i KI strzelił gola, ale nieuznanego z powodu spalonego. Zamiast 1:3, zrobiło się 0:4, bo w 88. minucie trafił Hakans, a na 5:0 wynik rewanżu w doliczonym czasie gry ustalił Walemark.
Lech teraz zagra w IV rundzie eliminacji Ligi Europy ze szwajcarskim FC Thun. Pierwszy mecz 20 sierpnia w Poznaniu. Niezależnie od losów tej rywalizacji Kolejorz ma już pewny udział w fazie ligowej pucharów. W Lidze Europy lub w najgorszym przypadku w Lidze Konferencji.
Rewanżowy mecz III rundy eliminacji Ligi Europy
KI KLAKSVIK - LECH POZNAŃ 0:5, pierwszy mecz: 0:1
Bramki: Allahyar Sayyadmanesh 20, Pablo Rodríguez 49, Antoni Kozubal 75, Daniel Håkans 88, Patrik Wålemark 90
KÍ: 96. Mark Jensen - 23. Jóannes Danielsen, 26. Gilli Rólantsson Sørensen (64. 11. Jonn Johannesen), 5. Deni Pavlović (83. 29. Símun Kalsø), 2. Gastón Tellechea, 36. Jean Carlos (76. 6. Daniel Johansen) - 7. Árni Frederiksberg, 10. Hallur Hansson, 4. Mansour Sinyan (64. 14. René Joensen), 28. Oussama Ali (76. 27. Dávid Reynheim) - 9. Páll Klettskard
Lech: 1. Mateusz Lis - 2. Joel Pereira, 72. Mateusz Skrzypczak, 27. Wojciech Mońka, 15. Michał Gurgul - 10. Patrik Wålemark, 43. Antoni Kozubal, 21. Pablo Rodríguez (76. 20. Robert Gumny), 77. Luis Palma (76. 53. Karol Delikat), 17. Allahyar Sayyadmanesh (64. 22. Radosław Murawski) - 9. Mikael Ishak (45. 11. Daniel Håkans)
Żółte kartki: Johannesen, Hansson, Frederiksberg - Sayyadmanesh, Gurgul
Sędziował: Igor Pajač (Chorwacja)
Futbol.pl











