Media: Co tam się wyprawia? Kolejny napastnik przyjechał do Jagiellonii i w niej nie zagra!
Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 02-09-2026 12:37
Jagiellonia Białystok szukała, bo nie wiadomo, czy nadal szuka, kolejnego napastnika. Dwóch piłkarzy było nawet w Polsce na testach, ale żaden z nich nie zasili Dumy Podlasia. Najpierw wycofano się z zakontraktowania Maxa Fengera, a w to miejsce miał przyjść Milos Pantović. I według Meczyki.pl to też nie dojdzie do skutku.
Jagiellonia ma w ataku do dyspozycji Nika Prelca, Dimitrisa Rallisa i Youssufa Syllę. Adrian Siemieniec chciałby dostać jeszcze jednego zawodnika na środek napadu, ale coś ciągle nie wypala.
Najpierw upadł temat transferu Maxa Fengera. Duńczyk z IFK Goeteborg był w Polsce, transfer był dogadany, ale w Białymstoku zaczęli się zastanawiać, rozważać i ostatecznie zrezygnowali z podpisania umowy z zawodnikiem, który w sezonie 2025 strzelił 12 goli w 30 meczach Allsvenskan, a w tym nie trafił do siatki w 11 spotkaniach. Potem pojawił się temat Ousmane Camary z CD Castellon, ale szybko okazało się, ze ten piłkarz jest poza zasięgiem finansowym.
Do Jagiellonii miał więc trafić Milos Pantović z Panathinaikosu Atenty. We wtorek przyleciał do Polski i przeszedł testy medyczne. Wypożyczenie z opcją wykupu zostało ustalone, ale według serwisu Meczyki.pl nie dojdzie do skutku. Serb wraca do Aten.
Możliwe, że Jagiellonia ma jednak jeszcze kogoś innego na oku i otworzyła się inna ciekawa opcja transferowa. A może coś po prostu z Pantoviciem poszło nie tak - czy to testy medyczne, czy może rozmowy z Panathinaikosem.
Legia pozbyła się kolejnego niewypału transferowego. Wrócił do ojczyzny
Futbol.pl












