Lech Poznań wskakuje na fotle lidera Ekstraklasy. Trener odpowiada krytykom i broni swojej gwiazdy
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 04-09-2026 8:36
Lech Poznań pokonał Jagiellonię Białystok i awansował na pierwsze miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy. O losach wyrównanego spotkania zadecydowała dopiero końcówka, a po meczu Niels Frederiksen zwrócił się bezpośrednio do krytyków jednego ze swoich piłkarzy.
Kolejorz znów zgarnął pełną pulę w ostatnich minutach. Czwartkowe spotkanie przy Bułgarskiej nie należało do widowiskowych, ponieważ obie ekipy mocno skupiły się na defensywie. Zwycięską bramkę zdobył Robert Gumny w 87. minucie. Początkowo Szymon Marciniak dopatrzył się przewinienia, ale ostatecznie uznał trafienie.
– Cieszę się, że sędzia zmienił swoją decyzję z boiska. Moim zdaniem to była dobra robota systemu VAR – przyznał Niels Frederiksen.
Duński szkoleniowiec zagrał w otwarte karty i odniósł się do swoich zapowiedzi przedmeczowych. Spodziewał się w pełni ofensywnego starcia. Zamiast tego dostał taktyczne szachy.
– Myliłem się przed meczem. To był bardzo taktyczny mecz. Obie drużyny były zdyscyplinowane w obronie – dodał szkoleniowiec.
Sporo miejsca na konferencji prasowej poświęcono obrońcom. Joel Pereira zanotował znakomity występ i asystował przy golu Pablo Rodrigueza na 1:0. Portugalczyk uciszył tym samym negatywne komentarze po słabym występie przeciwko Widzewowi.
– Mam jeden przekaz. Chciałbym wyróżnić Joela Pereirę, który moim zdaniem był najlepszym zawodnikiem tego meczu. Dla hejterów Joela, którzy zdecydują się krytykować go w mediach społecznościowych, mogę doradzić obejrzenie tego meczu jeszcze raz – podkreślił trener Lecha.
Poznaniacy nie mają czasu na długi odpoczynek. Kolejny mecz zagrają w niedzielę, a ich rywalem przed własną publicznością będzie Raków Częstochowa.
Źródło: konferencja prasowa











