Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Afera w Jagiellonii to dopiero początek. Dziennikarz ostro o wojnie na szczytach PZPN

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 10-09-2026 19:28
Afera w Jagiellonii to dopiero początek. Dziennikarz ostro o wojnie na szczytach PZPN

Adrian Siemieniec znalazł się w tarapatach po nieprzepisowym kontakcie z sędzią. Sprawa ma jednak znacznie głębsze dno. Środowisko sędziowskie tonie w wewnętrznych konfliktach i brutalnej walce o władzę.

W czwartek wybuchła prawdziwa bomba informacyjna. Szkoleniowiec drużyny z Białegostoku miał kontaktować się przed majowym meczem z GKS Katowice z arbitrem asystentem Arkadiuszem Kamilem Wójcikiem. Chciał przez niego dotrzeć do sędziego głównego tamtego spotkania, Pawła Raczkowskiego.

Cel był jasny. Siemieniec szukał sposobu na ochronę swoich zawodników przed żółtymi kartkami. Wielu piłkarzom "Dumy Podlasia" groziło zawieszenie na kolejny mecz ligowy w przypadku otrzymania napomnienia. Takie zakulisowe ruchy to jednak ewidentne złamanie Konwencji Sędziowskiej. Komisja Dyscyplinarna zajęła się już tą sprawą, a szkoleniowiec musiał składać wyjaśnienia pod koniec lipca.

O tym gorącym temacie dyskutowano szeroko na kanale Meczyki. Tomasz Włodarczyk zwrócił uwagę na fatalną sytuację w strukturach związku. Trener popełnił błąd, ale problem wewnątrz piłkarskiej centrali jest znacznie szerszy.

– Oprócz ewidentnego błędu Siemieńca, który powinien zostać ukarany, jest szerszy kontekst. Wśród sędziów panuje wojna o wpływy i władzę. Jedna strona szuka haków na drugich. Fatalnie to wpływa na wizerunek środowiska i PZPN powinien coś z tym zrobić – podkreślił redaktor naczelny.

W tle toczy się zażarty spór między Wójcikiem a obecnym szefem Kolegium Sędziów, Marcinem Szulcem. Panowie rywalizowali wcześniej o to stanowisko. Obecnie sprawa zaszła tak daleko, że Wójcik złożył zawiadomienie w prokuraturze oskarżając przełożonego o mobbing.

– Jest ewidentny konflikt na linii Szulc - Wójcik, czyli szef sędziów - sędzia. Mają sprawę w prokuraturze, bo Wójcik pozwał Szulca o mobbing. Ja to widzę tak, że do tego środowiska sędziowskiego przydałoby się wrzucić granat i to wszystko zniszczyć. Dziś jest słabo z sędziowaniem, ale chyba także z całym środowiskiem – podsumował Włodarczyk.

Źródło: Meczyki / WP Sportowe Fakty / Interia

TAGI

Inne artykuły