Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Papszun reaguje na skandal z udziałem Siemieńca. Zaskakujące słowa o dziwnym meczu

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 10-09-2026 19:38
Papszun reaguje na skandal z udziałem Siemieńca. Zaskakujące słowa o dziwnym meczu

Marek Papszun skomentował głośną aferę z udziałem trenera Jagiellonii Białystok. Obecny szkoleniowiec Legii wrócił wspomnieniami do kontrowersyjnego spotkania sprzed lat. Sprawę mają teraz zbadać odpowiednie organy.

Adrian Siemieniec miał kontaktować się z arbitrem asystentem przed majowym meczem z GKS Katowice. Cel był bardzo jasny. Chodziło o wpłynięcie na sędziego głównego, Pawła Raczkowskiego, by łaskawiej patrzył na kartki dla graczy z Podlasia. Temat ten bez przerwy przewija się w środowisku piłkarskim.

O całą sytuację zapytano Marka Papszuna podczas ostatniej konferencji prasowej. Szkoleniowiec stołecznej drużyny odniósł się do sprawy ze sporą rezerwą. Mimo to rzucił zupełnie nowe światło na wydarzenia z przeszłości.

– Zastanawiam się, czy powiedzieć to, co pomyślałem, ale chyba jeszcze nie. Przypomniał mi się jeden mecz z sezonu 2024/25, kiedy walczyliśmy o mistrzostwo Polski. Na trzy kolejki przed końcem byliśmy liderem i w tamtym spotkaniu działy się dziwne rzeczy – przyznał trener.

W tamtym czasie Papszun prowadził Raków Częstochowa. Jego zespół przegrał wtedy domowe spotkanie z Jagiellonią, prowadzoną właśnie przez Siemieńca. Mecz sędziował Raczkowski. Porażka kosztowała ekipę spod Jasnej Góry stratę fotela lidera na rzecz późniejszego mistrza z Poznania.

– Nie chcę jednak niczego insynuować ani nikogo oczerniać. Moja głowa nie dopuszcza nawet myśli, że mogłoby dochodzić do takich sytuacji. Trudno mi komentować medialne doniesienia – dodał Papszun.

Szkoleniowiec zaznaczył też, że zwykłe relacje ze środowiskiem sędziowskim to nic złego. Sam jednak stanowczo ich unika.

– Do takich kontaktów nigdy nie dochodziło i nie powinno dochodzić. Byłoby to po prostu nieetyczne i niemoralne. Natomiast zwykłe relacje między ludźmi funkcjonującymi od lat w tym samym środowisku są czymś całkowicie normalnym – podkreślił szkoleniowiec.

Źródło: Legia.net / WP Sportowe Fakty

TAGI

Inne artykuły