Prawnik sędziego uderza w PZPN! Władze związku miały się na nim mścić
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 11-09-2026 11:36
Pełnomocnik Arkadiusza Kamila Wójcika zabrał głos w sprawie głośnej afery SMS-owej z Adrianem Siemieńcem. Mateusz Lombardo ostro punktuje piłkarską centralę i ujawnia kulisy konfliktu swojego klienta. Prawnik zdradza, że sędzia był systematycznie spychany na margines.
Wójcik znalazł się w centrum potężnej medialnej burzy. Jego pełnomocnik na antenie Kanału Weszło stanowczo zaprzeczył, jakoby arbitrzy wchodzili w jakiekolwiek układy z trenerami. Ryzyko jest po prostu zbyt ogromne.
– Sędziowie absolutnie nie wchodzą w układy z zawodnikami czy trenerami, bo mają za dużo do stracenia. Za jeden błąd można być odsuniętym od sędziowania na kilka kolejek i tracić pieniądze – wyjaśnił Lombardo.
Mecenas sam biegał kiedyś z gwizdkiem po niższych ligach. Z jego perspektywy luźne dyskusje o żółtych kartkach to na boiskach absolutna codzienność. Prawdziwym problemem ma być jednak zemsta władz związku na arbitrze. Powodem był jego start w wyborach na szefa sędziów i chęć zmian w skostniałym środowisku.
– Mój klient od wielu lat starał się walczyć z patologiami, które występują w tym środowisku. W związku ze startem w tych wyborach, jego konkurent, który wygrał, postanowił wymierzyć mu sprawiedliwość. Pokazano mu jego miejsce w szeregu – stwierdził prawnik.
Lombardo odniósł się również do oskarżeń, jakoby to sam arbiter dostarczył mediom kompromitujące zrzuty ekranu. Zapewnił, że to wierutne kłamstwo. Jedyną osobą, która otrzymała screeny przedmeczowych wiadomości, miał być sędzia Paweł Raczkowski.
Źródło: Kanał Weszło











