Trener Jagiellonii nie zamierza przepraszać! Kompromitujące tłumaczenia po skandalu z sędziami
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 12-09-2026 18:19
Adrian Siemieniec zabrał głos po ujawnieniu jego kontaktów z arbitrami, ale zamiast ugasić pożar, tylko dolał oliwy do ognia. Zamiast szczerej skruchy kibice usłyszeli kuriozalne wykręty o niewłaściwym sposobie komunikacji.
Sprawa dotyczy wydarzeń z 33. kolejki poprzedniego sezonu przed meczem z GKS-em Katowice. Siemieniec najpierw wysłał wiadomość do sędziego asystenta Arkadiusza Kamila Wójcika, a krótko przed pierwszym gwizdkiem rozmawiał w cztery oczy z arbitrem głównym Pawłem Raczkowskim. Chciał w ten sposób uchronić swoich piłkarzy przed kartkami w kluczowym momencie walki o puchary.
PZPN wszczął postępowanie wyjaśniające na podstawie artykułu o rażącym naruszeniu norm moralno-etycznych.
Szkoleniowiec postanowił odnieść się do sprawy po starciu z Wisłą Kraków, dzieląc wypowiedź na część formalną i refleksyjną. Zamiast uderzyć się w pierś, zaczął przekonywać, że całe zamieszanie to po prostu zły dobór narzędzia do rozmowy, a on sam nie miał przecież złych intencji. Słowo przepraszam nie padło ani razu. Gdy dziennikarze zapytali go wprost o brak przeprosin wobec kibiców i środowiska, bezrefleksyjnie uciął temat.
– Powtórzę, że wszelkie wyjaśnienia już składałem przed Komisją. To, co chciałem powiedzieć o swojej refleksji, powiedziałem i nie będę dodawał nic więcej – rzucił Siemieniec.
Źródło: WP SportoweFakty











