Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Wieczorek w Górniku: Moim zadaniem jest...

Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 13-11-2013 15:44
Wieczorek w Górniku: Moim zadaniem jest...

Nowy szkoleniowiec Górnika Zabrze, Ryszard Wieczorek, udzielił pierwszego wywiadu klubowym mediom po objęciu we wtorek posady opiekuna zabrzańskiej ekipy. - Zaczynamy współpracę od dyscypliny, ale cenię sobie też lojalność - powiedział na temat współpracy z piłkarzami.

Na początek musiał odpowiedzieć na pytanie dotyczące porównań z poprzednim trenerem, Adamem Nawałką, który kilka dni temu objął reprezentację Polski. - To trudna sytuacja, ale ja zawsze wychodzę z założenia, że trener musi mieć odwagę i widzieć czego chce i rzadkość w tym układzie jest taka, że zmiana trenera nastąpiła w takich okolicznościach. Zazwyczaj odbywa się to wtedy, gdy zespół gra słabo, jest w dole tabeli i następuje zmiana trenera. W tym przypadku jest inna sytuacja, ale cieszę się że władze klubu zaufały człowiekowi, którego znają - wyjaśnił Wieczorek.

- Cieszy mnie zaufanie władz klubu. Z pewnością jednak będzie tak, że jeśli nadal będzie szło dobrze, to będą mówić, że to zasługa trenera Nawałki. Moim zadaniem jest utrzymać ten poziom, by Górnik dobrze grał i zdobywał punkty. Wtedy wszyscy przyzwyczają się, że szkoleniowcem jest Wieczorek. Czuję też, że będę miał teraz więcej wsparcia niż za pierwszym razem - kontynuował.

- Z pewnością był to dla mnie dylemat, bo doszedłem do jakiegoś poziomu, ale nastąpił trudniejszy okres i zdecydowałem się na pracę w Energetyku. Powiedziałem sobie, że skoro jestem "kozak", to powinienem zmierzyć się z utrzymaniem zespołu w drugiej lidze. Wielu ludzi powiedziało, że na tym zespole się skończę. A teraz okazuje się że Energetyk ROW Rybnik jest zespołem zawodowym, piłkarze wiele skorzystali, awansowali do pierwszej ligi. Widać teraz, że jest to drużyna ułożona - tłumaczył na temat swojej pracy.

- O moim powrocie do Górnika zadecydowała chęć powrotu do większej piłki, żeby pokazać, że często nie tylko możliwości trenera decydują o wyniku, a mając wsparcie od władz mam większe szanse niż poprzednio. A poza tym, kolejnym powodem było to, że jest to Górnik Zabrze. Dla mnie, jako Ślązaka jest to wielkie wyróżnienie. Górnik zawsze gdzieś tam głęboko siedział - dodał.

Wieczorek powiedział także kilka słów o swoich współpracownikach. - Zaufanie się buduje, ale teraz nie ma czasu na rewolucje. Trzon sztabu już jest, a mnie bardzo interesuje działka przygotowania motorycznego i odnowy biologicznej, a to jest na wysokim poziomie. O to będziemy dbać. To jest ekipa, którą tworzył Adam Nawałka i ja nie mam prawa nie mieć do nich zaufania. Będziemy cały czas rozmawiać, oni wiedzą czego od nich oczekuję, ja wiem też, co ja im mogę dać. Dwie nowe twarze, Kamil Kanclerz i Mateusz Sławik to ludzie, których znam z pierwszego pobytu w Zabrzu i wiem, że warto dać im szanse - tłumaczył.

- Przejąłem drużynę w czasie przerwy na reprezentację i to jest takie "nieszczęście w szczęściu". Jest nowy trener, chce wprowadzić swoje koncepcje, a tu brakuje kadrowiczów. Z drugiej strony jest to wielka nobilitacja dla klubu i piłkarzy. Jestem jednak przekonany, że ci chłopcy wrócą do klubu wzmocnieni i będą mieć pozytywny wpływ na innych, że warto jest grać ambitnie, by założyć tę koszulkę z orzełkiem. Ta grupa która jest jednak w klubie teraz, ma świetną okazję by pokazać się trenerowi i zrobić dobre wrażenie. Ci chłopcy mają ambicje, by walczyć o miejsce w składzie - powiedział następnie.

- Trener Nawałka obiecywał piłkarzom "krew, pot i łzy", ja natomiast poświęcę się całkowicie, bo taka jest moja dewiza. Czuję się tu znakomicie, odczuwam tu mnóstwo ciepła, natomiast ja zawodnikom powiedziałem, że zaczynamy od dyscypliny, ale cenię sobie też lojalność. Zrobię wszystko, by pomagać piłkarzom, bo od tego jest trener - wyznał Wieczorek.

- Jakbyśmy patrzyli na Górnika z początku sezonu, to Danch z Szeweluchinem tworzyli parę stoperów, a teraz się to wszystko zmieniło. Zła wiadomość jest taka, że na 100 procent wypadł Gancarczyk, Dancha też nie ma i zostali mi teraz Łukasiewicz, Wełnicki i Pandza, który też jest po kontuzji. Pole manewru jest małe, ale skoro przyjąłem tę propozycję, to nie mogę bać się takich wyzwań - analizował sytuację defensywy Górnika.

Futbol.pl

Inne artykuły