Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Lomski: Transfer do Polski krokiem w przód

Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 14-11-2013 15:26
Lomski: Transfer do Polski krokiem w przód

- Polska liga jest silniejsza od fińskiej, dlatego transfer do Śląska byłby dla mnie krokiem w przód - stwierdził w rozmowie z oficjalną stroną internetową Śląka, pomocnik Patrik Lomski. Zawodnik od środy przebywa na testach we wrocławskim klubie.

- Mój kontrakt w poprzednim klubie już wygasł, a ja wreszcie chciałem spróbować swoich sił poza Finlandią. Z tego, co wiem, Śląsk szuka zawodników na moją pozycję i gdy pojawiła się propozycja przyjechania tutaj na testy, nie zastanawiałem się zbyt długo. Tym bardziej że mówię trochę po polsku, więc na pewno łatwiej mi będzie w tym kraju o aklimatyzację - zdradził.

Następnie Lomski zdradził skąd zna jezyk polski: - Jestem w połowie Polakiem. Mój ojciec wyjechał z Polski, gdy miał niespełna trzydzieści lat. W Finlandii poznał przyszłą żonę, czyli moją mamę i osiadł tam na stałe. Bardzo mu zależało, żebym znał język kraju, z którego pochodzi, więc dużo się w domu mówiło po polsku. Udało mi się trochę poznać ten język, choć nie było łatwo, bo mogłem w nim rozmawiać tylko z ojcem, a na dodatek w Polsce byłem może z dziesięć razy w życiu - dodał.

- Gdy miałem 15 lat, zgłosiła się po mnie Aston Villa. Wszystko było już dogadane, jednak przydarzył mi się bardzo poważny uraz, który wyłączył mnie z gdy na wiele miesięcy. W piłkę nożną gra tylu zawodników, że nikt nie będzie na nikogo czekał, no chyba że na Ronaldo (śmiech). Ale były też inne powody. Raz podczas meczu reprezentacji w Grecji wpadłem w oko przedstawicielom jednego z tamtejszych klubów. Rozpoczęły się negocjacje z moim ówczesnym pracodawcą, jednak w pewnym momencie temat umarł. Do dziś nie wiem, co się wtedy wydarzyło. Sytuacja powtórzyła się pewien czas później po meczu reprezentacji na Słowacji, ale wtedy to ja nie zdecydowałem się na przyjęcie oferty jednego z klubów - zaznaczył.

 Przed rokiem Śląsk odpadł w eliminacjach do Ligi Mistrzów właśnie ze szwedzkim Helsingborgiem. - To powiem tak - ja grając przeciwko Szwedom jeszcze nigdy nie przegrałem. Moim zdaniem liga szwedzka jest lepsza od fińskiej, ale tylko odrobinę. Myślę, że czołowe drużyny Finlandii bez problemu poradziłyby sobie w Szwecji. Zdaję sobie sprawę, że opinia o fińskim futbolu nie jest najlepsza i po części jest to racja. Przecież nasza drużyna narodowa jeszcze nigdy nie grała na poważnej imprezie. Z drugiej strony kilku ciekawych piłkarzy się u nas wychowało - zakończył.

Futbol.pl

Inne artykuły