Lech skompromitował pechową Cracovię
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 25-11-2013 19:56
Niewykorzystane sytuacje zemściły się na Cracovii. "Pasy" na własnym stadionie strzelały głównie w słupki, a piłkę do bramki rywala z wielką łatwością kierowali zawodnicy Lecha Poznań.
CRACOVIA - LECH POZNAŃ 1:6(0:3)
Bramki: Bartłomiej Dudzic 61 - Kasper Hämäläinen 9, Gergő Lovrencsics 34, Marcin Kamiński 40, Rafał Murawski 46, Łukasz Teodorczyk 64, Bartosz Ślusarski 76
Cracovia: 80. Krzysztof Pilarz - 20. Marcin Kuś, 5. Mateusz Żytko, 3. Miloš Kosanović, 6. Adam Marciniak - 40. Rok Štraus, 7. Krzysztof Danielewicz (56, 37. Bartłomiej Dudzic), 14. Damian Dąbrowski, 23. Łukasz Zejdler (46, 18. Przemysław Kita), 17. Sebastian Steblecki (46, 9. Edgar Bernhardt) - 4. Vladimir Boljević.
Lech: 33. Maciej Gostomski - 32. Mateusz Możdżeń, 21. Kebba Ceesay (65, 5. Manuel Arboleda), 35. Marcin Kamiński, 3. Barry Douglas - 8. Szymon Pawłowski, 17. Szymon Drewniak (46, 6. Łukasz Trałka), 16. Rafał Murawski, 19. Kasper Hämäläinen (75, 18. Bartosz Ślusarski), 11. Gergő Lovrencsics - 10. Łukasz Teodorczyk.
żółte kartki: Zejdler, Kuś, Kita - Drewniak, Lovrencsics.
Przed tym spotkaniem sporo mówiło się o brakach kadrowych w obydwu zespołach. Jednak pierwsze minuty meczu spowodowały, że kibice mogli skupić się jedynie wydarzeniami na boisku.
Już w drugiej minucie doskonałą okazję do zdobycia gola miał Hamalainen. Fin zamiast pokonać Pilarza, posłał piłkę obok bramki Cracovii. Pomocnik "Kolejorza" był skuteczniejszy w 9. minucie spotkania, gdy wykończył kontrę swojego zespołu precyzyjnym uderzeniem.
Kilka chwil potem powinno być 2:0. Ładnym strzałem popisał się Teodorczyk, ale reprezentacyjny napastnik uderzył jedynie w słupek bramki Pilarza.
Po kwadransie gry przebudzili się gospodarze. W dobrej okazji tylko w słupek trafił Boljević. Był to początek dramatu zawodnika "Pasów". W 29. minucie napastnik Cracovii wpakował piłkę do bramki Lecha. Sędzia odgwizdał spalonego, którego nie było, jak pokazały powtórki.
31. minuta i znowu Boljević. Zawodnik beniaminka przymierzył z rzutu wolnego, ale futbolówka nie trafiła do żadnego z partnerów, tylko... w słupek bramki Gostomskiego.
W odpowiedzi atak przeprowadzili zawodnicy Lecha. Pawłowski zagrywał do Lovrencsicsa, a Węgier z dystansu trafił do bramki Cracovii. Gola by jednak nie było, gdyby nie fatalny błąd Krzysztofa Pilarza.
Cracovia miała niemalże natychmiast okazję do zdobycia gola kontaktowego. Podawał Straus, do pustej bramki uderzał Boljević, ale futbolówka trafiła w Douglasa, potem w słupek i wyszła w pole.
Gospodarze nie strzelali, ale za to Lech trafiał aż miło. W 40. minucie z rożnego piłkę wrzucał Douglas, a spokojnie piłkę głową do bramki wpakował Kamiński.
Pierwszą połowę podsumował Boljević...strzałem w słupek. Napastnik Cracovii uderzył z dystansu, ale "Kolejorza" po raz kolejny w tym spotkaniu uratowało obramowanie świątyni Gostomskiego.
Po przerwie Lech dalej punktował defensywę Cracovii. Hamalainen świetnie wyłożył piłkę do Murawskiego, a pomocnik Lecha w pierwszej akcji meczu dał gościom z Poznania gola na 4:0.
"Kolejorz" wyraźnie chciał poprawić sobie humory na koniec listopada. Podopieczni trenera Rumaka raz po raz strzelali na bramkę Pilarza, jednak golkiper Cracovii pewnie bronił lub miał szczęście, że piłka o centymetry mijała jego świątynię.
W 59. minucie mogło być 5:0! Pojedynek oko w oko z Pilarzem przegrał jednak Lovrencsics. Czego nie zrobił Węgier, zrobił wprowadzony w zespole Cracovii po przerwie Dudzic. Po ładnej akcji, bramkę Gostomskiego odczarował napastnik "Pasów".
Radość Cracovii z bramki nie trwała jednak długo. W 64. minucie błąd przy wyjściu z bramki Pilarza wykorzystał Teodorczyk i zdobył gola numer pięć dla Lecha Poznań.
Obydwie ekipy mimo rozstrzygniętego spotkania chciały walczyć o kolejne bramki. Gościom brakowało dokładności pod bramką Pilarza. Z kolei Cracovia jak już uderzała na bramkę, to doskonale w bramce radził sobie Gostomski.
Na kwadrans przed końcem meczu na boisku pojawił się Bartosz Ślusarski. Napastnik Lecha chwilę potem... wpakował piłkę do bramki Cracovii po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Przy Kałuży było już 1:6!
Do końca spotkania Lech odpuścił sobie dalsze upokarzanie Cracovii. Po tym meczu "Pasy" utrzymały 6. miejsce w tabeli i są coraz bliżej drugiej połowy tabeli. Lech z kolei wskoczył na 4. miejsce i utrzymuje kontakt z prowadzącą trójką.
Futbol.pl











