Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Nic się nie zmieniło. Legia nadal na dwa zera!

Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 28-11-2013 14:42
Nic się nie zmieniło. Legia nadal na dwa zera!

Zero... Legia po fatalnym meczu przegrała z Lazio i ma na koncie 0 punktów i 0 goli. A w fazie grupowej Ligi Europy rozegrała już 5 spotkań. Zostało jedno - z Apollonem na wyjeździe - by zmazać plamę!

Mecz 5. kolejki Ligi Europy
LEGIA WARSZAWA - LAZIO RZYM 0:2 - relacja minuta po minucie
Bramka:
Perea 24, Anderson 56
Legia:
Dušan Kuciak - Bartosz Bereszyński, Jakub Rzeźniczak, Tomasz Jodłowiec, Jakub Wawrzyniak - Miroslav Radović, Ivica Vrdoljak, Dominik Furman (64. Iñaki Astiz), Hélio Pinto (46. Henrik Ojamaa), Tomasz Brzyski - Wladimer Dwaliszwili (75. Patryk Mikita)
Lazio Rzym:
Etrit Berisha - Luis Cavanda, Michaël Ciani, Lorik Cana, Ștefan Radu - Álvaro González (81. Senad Lulić), Lucas Biglia, Hernanes - Felipe Ânderson (77. Sergio Floccari), Brayan Perea, Keïta Baldé (73. Ogenyi Onazi)
Żółta kartka:
Cavanda

W tym miejscu możecie śledzić na żywo wyniki wszystkich meczów Ligi Europy - KLIKNIJ!

Kiepski początek Legii
Od pierwszego gwizdka widać było, że Legia nie jest najlepiej dysponowana. Gospodarze grali wolno i statycznie, często gubili piłkę i nie potrafili zagrozić bramce Lazio.

Szanse Lazio
W 6. minucie goście stworzyli sobie pierwszą okazję. Balde świetnie zagrał w pole karne do Andersona, który po przyjęciu piłki uderzył, ale nad poprzeczką.

Z kolei w 13. minucie groźnie kropnął Gonzalez. Na szczęście zablokował go Wawrzyniak.

Potem strzelali jeszcze Cavanda i Hernanes, ale Kuciaka nie mogli niecelnymi uderzeniami zaskoczyć.

Legia się doigrała...
W 24. minucie Legia straciła kolejnego frajerskiego gola w tej edycji Ligi Europy. Biglia dograł w pole karne, Perea przyjął piłkę głową i wystawił sobie ją do strzału, myląc Jodłowca. Ładnym uderzeniem pokonał następnie Kuciaka!

Szybko powinno być 1:1
Legia szybko mogła odpowiedzieć bramką wyrównującą. Dobrze dośrodkował Radović, potknął się Cani, a Dwaliszwili strzelił głową. Obok słupka.

Mogło być 0:2
W 35. minucie Kuciak uratował Legię. Odbił mocny strzał Keity, który był niepilnowany w polu karnym i mógł swobodnie uderzyć. Legia grała słabo i niedokładnie w ofensywie. Niby utrzymywała się przy piłce, ale nic z tego nie wynikało.

Było blisko przed przerwą!
W doliczonym czasie gry Legia stworzyła okazję po stałym fragmencie gry. Dwaliszwili uderzył z kilku metrów, ale Biglia odbił piłkę... twarzą.

Lazio mogło zacząć II połowę z "grubej rury"
Włosi na początku II odsłony stworzyło sobie dwie dobre okazje. Najpierw Kuciak nie dał się jednak pokonać Andersonowi, a potem znakomicie zatrzymał strzał Hernanesa.

Asysta z najwyższej półki Hernanesa
W 56. minucie Lazio strzeliło gola na 2:0. Jak na treningu. Anderson był kompletnie niekryty, więc Hernanes mógł posłać mu kapitalną piłkę. Napastnik Lazio spokojnie przyjął i precyzyjnie uderzył.

Hernanes to czy Maradona?
Chwilę po golu na 2:0 Hernanes ruszył dryblingiem, kiwnął trzech piłkarzy Legii, ale na szczęście nie dał rady już dobrze uderzyć. Kuciak złapał futbolówkę.

Co zrobił Ojamaa???
W 68. minucie Berisha wyszedł za pole karne i przegrał pojedynek z Ojamaą. Bramkarz Lazio ucierpiał, a Estończyk kontynuował grę. Zamiast jednak zagrać z boku do partnerów uderzył na bramkę i nie trafił. Po chwili dostał wiązkę od kolegów, ale nie pozostał dłużny. Czyżby jakiś konflikt w szatni Legii?

Kontuzja Rzeźniczaka...
Legia jesienią sypie się na całego. Co zrobić z tymi kontuzjami? W końcówce spotkania urazu nabawił się Jakub Rzeźniczak. A dopiero co wyleczył się Inaki Astiz, a z kolei posypał się Dossa Junior.

Pech...
W 90. minucie pomylił się Berisha. Radović z boku pola karnego lobem posłał piłkę w kierunku bramki, ale jeden z obrońców wybił futbolówkę!

PRZED MECZEM

"Czarna L" w zerze...
Legia nie grała w czterech meczach tej eycji Ligi Europy jakoś tragicznie. Wręcz fragmentami spotkań była lepsza zarówno od Trabzonsporu (dwa mecze), jak i Apollonu i Lazio. Co z tego, skoro na koncie nie ma nadal nie tylko punktu, ale i gola. Wstyd ogromny, tym bardziej, że w żadnej innej grupie Legia nie znajdzie towarzysza niedoli. Tylko Shamrock Rovers w historii całej Ligi Europy nie zdobyli punktu, ale nie ma takiego zespołu, który we wszystkich spotkaniach grupowych nie strzelił gola.

Lazio w rezerwowym składzie
Na murawę przy Łazienkowskiej 3 Vladimir Petković wypuści w czwartkowych wieczór skład złożony w większości z zawodników, którzy grają mniej w Serie A. Powód jest prosty. W poniedziałek Lazio czeka prestiżowy mecz z Napoli i Petković zamierza oszczędzić siły gwiazd.

W "Brzytwie" nadzieja...
Legioniści nie są pogrążeni w kryzysie, forma wydaje się wracać, ale nadal trudno wskazać zdecydowanego lidera w formacji ofensywnej. Pomijając Miroslava Radovicia, ale ten dopiero wraca po kontuzji i w najwyższej dyspozycji nie jest. Zdecydowanie najlepiej w ostatnich meczach prezentuje się Tomasz Brzyski. "Brzytwa" notuje asystę za asystą i brakuje mu tylko bramek. Może w końcu się wstrzeli. A jak nie, to może dogra Tomaszowi Jodłowcowi, który dołoży głowę przy stałym fragmencie gry.

"Żyleta" pomoże, chociaż wsparcia mieć nie będzie
Mizerne było zainteresowanie meczem wśród kibiców Legii. Trudno się dziwić niektórym, że nie chcą wybrać się na Ł3, skoro mecz jest o "pietruszkę".

W tej sytuacji legioniści jak zwykle mogą liczyć na żywiołowy doping kibiców z "Żylety", ale na innych trybunach widać będzie głównie krzesełka...

Bilety na spotkanie z Lazio kupiło do tej pory około 13 tysięcy kibiców mistrzów Polski.

Futbol.pl,  Fot. Mateusz Kostrzewa/legia.com

Inne artykuły