Urban: mamy ograniczoną sytuację kadrową
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 29-11-2013 13:12
- Podbeskidzie zagra agresywnie, spróbuje zaatakować. Może to przypominać spotkanie z Widzewem - stwierdził Jan Urban. W niedzielę Legia zagra w Bielsku-Białej z ostatnim zespołem tabeli.
Legia rozpoczęła sezon od trzech wysokich wygranych - 5:1 z Widzewem, 3:0 z Pogonią i 4:0 z Podbeskidziem. Rundę rewanżową zaczęła prawie tak samo dobrze, choć już nie tak efektownie. Z Widzewem było 1:0, z Pogonią 3:1. Z „Góralami” na ich stadionie zwykle gra jej się ciężko, ale do tej pory zawsze zwycięsko (w poprzednich latach było 1:0 i 2:1). W tabeli mistrzowie Polski prowadzą z przewagą trzech punktów nad Górnikiem Zabrze. Ale ogólna sytuacja nie jest komfortowa - plaga kontuzji i fala krytyki po bardzo nieudanych występach w Lidze Europy.
- Już w poprzednich spotkaniach widzieliśmy „pieczątkę” Leszka Ojrzyńskiego, który wie, czego wymaga. Mecze w lidze i pucharach to dwa różne światy, dlatego trudno to porównać do czwartkowego spotkania z Lazio. W czwartek większość rzeczy nie wypaliła. Wszystko jest w porządku, kiedy zespół funkcjonuje. Jeżeli roszady nie dają rezultatu zawsze można podważyć każdą decyzję personalną. Niestety mamy ograniczoną sytuację kadrową. Dysponuję 17 piłkarzami. Michał Kucharczyk ma rozciętą skórę na zgięciu kolana. Nie jest to poważny uraz, ale uciążliwy, a rana świeża. Kuba Rzeźniczak ma stłuczony mięsień i jego absencja może spowodować kolejne przetasowania. Gdyby wypadł to na tej pozycji wystawiłbym Inakiego Astiza obok Tomka Jodłowca. Hiszpan jest zdrowy, ale brakuje mu ogrania. Kolejnym do gry na środku obrony byłby Ivica Vrdoljak. Mamy problem z „Heńkiem” Ojamąą. Gra zbyt indywidualnie. Mógłbym zdjąć go szybko z boiska, ale poniżenie zawodnika byłoby najprostszym rozwiązaniem. On musi sam sobie uświadomić, że gra egoistycznie. Na razie to do niego nie dociera, dlatego przekonanie go jest takie trudne. On sam musi nam pomóc.
- W meczu z Lazio byliśmy zdecydowanie słabsi, dlatego przegraliśmy. Rywal przewyższał nas technicznie i szybkościowo, a próby pressingu nie dawały efektu. W Lidze Europy został nam jeden mecz, na Cyprze. Jeżeli strzelimy gola i zdobędziemy punkty to za kilka lat nikt już o tym nie będzie wspominał. Musimy strzelić gola, bo po wyniku 0:0 z pewnością będziecie nam wypominali brak zdobytej bramki. Historię buduje się sukcesami, ale czasami też takimi czarnymi seriami - stwierdził trener Legii.
Futbol.pl











