Adam Frączczak: Zawsze mnie ciągnie do przodu
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 30-11-2013 9:40
- To jest gra błędów. Wiadomo, że jak się traci bramkę, to zawsze jest ona wynikiem jakiejś pomyłki. Szkoda, że nie udało się dowieźć tego prowadzenia do przerwy, bo w takim wypadku w drugiej połowie grałoby się łatwiej i spokojniej. Ten mecz wyglądałby inaczej, bo moglibyśmy kontrolować grę. Wobec wyrównania Zawiszy, staraliśmy się strzelić kolejną bramkę i rywale nas kontrowali. Wiedzieliśmy, że mają dobre boki, szybkich zawodników. Wynik 1:1 jest sprawiedliwy, bo też mieliśmy kilka dobrych sytuacji - stwierdził w rozmowie z oficjalną stroną Pogoni Adam Frączczak.
- Zawsze mnie ciągnie do przodu. Czy to gram na obronie, czy w pomocy, to staram się wchodzić w pole karne rywala i szukać tego gola. Tym razem się udało po fajnej akcji, więc można się z tego cieszyć. Wojciech Lisowski zagrał idealnie, wystarczyło uderzyć. Idę mu podziękować - śmiał się zawodnik Pogoni.
W pierwszej połowie Frączczak grał na prawym skrzydle, a po przerwie wcielił się rolę prawego obrońcy. - Nie chcę się wypowiadać na ten temat, bo sporo było już pytań o to. Staram się grać jak najlepiej, nieważne na jakiej pozycji.
- Z każdym się gra trudno. Nie ma tak, że z Zawiszą jest jakoś wyjątkowo niewygodnie. Bydgoszczanie są teraz na fali wznoszącej. Zanotowali kilka dobrych wyników, są w dobrej formie. Tym bardziej trzeba szanować ten remis. Mecze bez zwycięstwa nie tyle nas martwią, co zastanawiają. Po dobrym początku mamy mały dołek, ale tylko jeśli chodzi o wyniki, bo w naszych głowach wszystko jest ok. Mam nadzieję, że we Wrocławiu zaczniemy passę zwycięstw - zakończył.
Futbol.pl











