Polsat Sport "zbanował" Mateusza Borka. Ostra reakcja komentatora
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 04-05-2020 10:25
Mateusz Borek w rozmowie z Tomaszem Smokowskim na "Kanale Sportowym", opowiedział o tym jak stał się persona non grata dla "Polsatu Sport".
Mateusz Borek jakis czas temu postanowił odejść ze stacji Polsat Sport i poświęcić się pracy związanej z prowadzeniem "Kanału Sportowego". Od tego czasu stał się postacią, która "dostała bana" od swego byłego pracodawcy.
- Po 20 latach pracy pojawił się ban na moje nazwisko w portalu. Nie można mnie było cytować, choć moje wypowiedzi nieźle się klikają. Takie zarządzenie wprowadził - nie wiem, czy sam podjął taką decyzję, czy ktoś mu to kazał - pan Rafał Szafran. Myślę, że nadawałby się do pracy w czasach głębokiej PRL-u, bo mógłby pracować w departamencie albo cenzury, albo propagandy - oznajmił Borek.
- Młodzi dziennikarze w grudniu postanowili zrobić materiał o mojej przyjaźni z Piotrem Świerczewskim. To nigdy nie ujrzało światła dziennego. To on wyrzucił ten materiał. Dziennikarz żaden, żołnierz, przepisywacz, prokurent redakcyjny - dodał.
- Jak podałem informację o transferze Kamila Grosickiego do WBA, to też tego nie można było zacytować. Wszystkie strony cytowały, a "Polsatsport.pl" czekał, aż napiszą to zagraniczne agencje, żeby nie cytować Mateusza Borka - podkreślił.
- Panie Szafran, trzeba się czasami zastanowić. Chyba najważniejsze to wstać rano i umieć spojrzeć w lustro. Może nie każdy żyje z takimi wartościami. To jest moja prośba: wykreśl mój numer i nigdy mnie już więcej nie cytuj - zakończył Mateusz Borek.
Źródło: Kanał Sportowy
Fot. Marcin Kądziołka Shutterstock.com











