Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

O co chodziło Diego Simeone? Na pewno osiągnął tym jeden ważny efekt

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 07-01-2021 12:42
O co chodziło Diego Simeone? Na pewno osiągnął tym jeden ważny efekt

Porażka z III-ligowym UE Cornella i odpadnięcie drugi rok z rzędu z Pucharu Króla z niżej notowany (w poprzedniej edycji 1:2 po dogrywce z Cyd Leonesa) powodują, że chociaż Atletico Madryt lideruje w La Liga, to Diego Simeone poddał w wątpliwość to, czy w kolejnych latach będzie jeszcze próbował zdobyć z Rojiblancos Copa del Rey.

Simeone po końcowym gwizdku i porażce na boisku trzecioligowca musiał być mocno rozczarowany, rozgoryczony i smutny. Szczególnie, że Rojiblancos rządzą w La Liga, a  także mieli przykre doświadczenie z poprzedniej edycji Copa del Rey, więc powinni wyciągnąć wnioski... Tymczasem szybko stracili gola, potem Gimeneza, który zszedł z kontuzją i nie potrafili już doprowadzić nawet do remisu. Podzielili więc los Celty Vigo oraz Getafe, które także odpadły z Pucharu Króla w tym sezonie z III-ligowcami.

- Trzeba będzie pomyśleć, co poprawić, jeśli będziemy tu w przyszłym roku - wypalił Simeone jeszcze na murawie. Potem przyszła jednak konferencja prasowa i jego słowa zaczęły się układać w jakąś całość. - W piłce wiele się ciągle zmienia. Jestem szczęśliwy w Atletico, ale decyzja i tak należy do klubu - stwierdził Argentyńczyk, a wszyscy zachodzą w głowę, co miał na myśli.

Pojawiły się najróżniejsze teorie. Jedna mówi o tym, że to początek walki o nową umowę, bo dotychczasowa wygasa za 1,5 roku. Inni sugerują, że to nacisk na działaczy, by zainwestować w nowych, jeszcze lepszych, piłkarzy. Problem w tym, że "Cholo" dobrze żyje z władzami Atleti i raczej nie uciekałby się do takich metod. Może więc chodziło o to, by zdjąć uwagę z piłkarzy po wstydliwej porażce i skupić na innym temacie niż wpadka z rywalem z III ligi. To na pewno się udało i zespół w większym spokoju może przygotowywać się do meczów z Athletic Bilbao (sobota) i Sevilla FC (wtorek).

Jednocześnie w "El Chiringuito" pojawiła się w poniedziałek informacja, że Simeone uchodzi za mocnego kandydata do przejęcia stołka selekcjonera reprezentacji Argentyny. Tak czy inaczej, trochę się dzieje.

Futbol.pl

Inne artykuły