Ekspert nie nadąża za trybem myślenia Paulo Sousy
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 27-09-2021 19:05
Dariusz Dziekanowski dołączył do grona ekspertów zdziwionych powołaniami Paulo Sousy na październikowe mecze eliminacji mistrzostw świata. Były reprezentant Polski wskazał piłkarzy, którzy według niego nie powinni znaleźć się w kadrze.
Ekspert podzielił się swoją opinią na temat powołań do reprezentacji Polski w felietonie na na łamach "Przeglądu Sportowego". Dziekanowski przede wszystkim zwrócił uwagę na brak Sebastiana Szymańskiego i Jakuba Kamińskiego, którzy nie znaleźli się w kręgu zainteresowań selekcjonera.
- Ja wciąż nie nadążam za trybem myślenia Portugalczyka. Z jednej strony pokazuje upór przy powołaniach i stawianiu na niektórych piłkarzy (jak choćby Tymoteusza Puchacza), z drugiej – zraża się błyskawicznie do innych. Po jednym nieudanym meczu konsekwentnie pomija przy wysyłaniu zaproszeń do Sebastiana Szymańskiego. Nie wiem co musiałby zrobić ten zawodnik, żeby przekonać selekcjonera, że spotkanie z Węgrami było wypadkiem przy pracy - skomentował Dziekanowski.
- Zdaje się, że w podobną niełaskę popadł Jakub Kamiński, bo tym razem zabrakło dla niego miejsca nawet w szerokiej kadrze pierwszej reprezentacji. Mówimy o młodym chłopaku, który wyróżnia się w naszej lidze. Nasuwa mi się analogia do Jakuba Błaszczykowskiego, który w drugim, reprezentacyjnym występie – meczu z Finlandią (1:3) zagrał słabo, a jednak Leo Beenhakker dał mu szansę w kolejnych spotkaniach, co zaowocowało tym, że Kuba stał się mocnym ogniwem naszej narodowej drużyny i mogliśmy go podziwiać przez wiele kolejnych lat - dodał.
- Dziś wolałbym dać drugą szansę grającemu (nawet tylko w ekstraklasie) młodemu Kamińskiemu, niż ciągnąć za uszy siedzących na ławkach w swoich klubach Arkadiusza Recę czy Przemysława Płachetę - zakończył Dariusz Dziekanowski.
Źródło: Przegląd Sportowy











