Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Leszek Ojrzyński podjąłby się pracy w Legii Warszawa

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 02-12-2021 8:46
Leszek Ojrzyński podjąłby się pracy w Legii Warszawa

Leszek Ojrzyński w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" powiedział, że podjąłby się pracy na stanowisku szkoleniowca warszawskiej Legii.

Leszek Ojrzyński pozostaje bezrobotny od czasu rozstania ze Stalą Mielec w kwietniu tego roku. W wywiadzie udzielonym "Przeglądowi Sportowemu" przyznał, że gdyby Dariusz Mioduski zadzwonił do niego z ofertą pracy do końca obecnego sezonu, przyjąłby taką propozycję.

- Gdyby byłaby to oferta do końca roku kalendarzowego to mógłbym ją odrzucić, jednak gdybym miał pracować do końca sezonu to podjąłbym się tej pracy. Warszawiacy mają szansę na Puchar Polski, jest to szansa na dodatkowe trofeum, a ja tego już doświadczyłem. Legia walczy wciąż o strefę medalową w ekstraklasie, bo jeśli chodzi o mistrzostwo to może być problem. Lech nie odpuści, a strata Wojskowych na obecną chwilę jest duża. Do tego dochodzi promocja młodych, zdolnych zawodników, którzy są w akademii - powiedział Ojrzyński.

- Trener, który byłby do końca sezonu w Legii mógłby się wypromować. Sytuacja w zespole mistrza Polski jest nie do pozazdroszczenia, ale nie jest trudno z niej wyjść. Oczywiście presja jest ogromna, ale właśnie na tym polega cała zabawa. Teraz w Warszawie najważniejsze są punkty, ale również liczy się styl. Legia ma dobrych zawodników, ale niestety niektórzy po ostatnim meczu mają problemy zdrowotne. Nie zapominajmy o Lidze Europy, gdzie można wyjść z grupy i walczyć z najlepszymi drużynami. Jest dużo do wygrania - dodał szkoleniowiec.

- Ja się niewielu rzeczy boję czy obawiam. Każdy walczy, aby mieć taki problem, bo każdy chce grać w europejskich pucharach. Niektórzy nazywają to „pocałunkiem śmierci”. Sam tego doznałem w Arce Gdynia, ale nie ma co porównywać gdynian do czołowej polskiej drużyny. Tam było bardzo skromnie. Graliśmy nawet na dwie jedenastki nie mając tak mocnej kadry. Rywalizowaliśmy w lidze, a dodatkowo próbowaliśmy jak najlepiej pokazać się w dwumeczu w europejskich pucharach. W grudniu byliśmy nawet na szóstej pozycji w ekstraklasie, więc jak na Arkę było rewelacyjnie. Uważam, że to wszystko można połączyć, choć trzeba umiejętnie zarządzać zawodnikami. Dobrze byłoby mieć dwa równorzędne składy, ale Legia czy Lech takie mają - podkreślił trener.

- Każdy widzi, że Legia nie prezentuje ataku po stracie piłki, drużyna jest źle zorganizowana, a przeciwnicy to wykorzystują. Kilka rzeczy mógłbym dorzucić, ale jestem daleki od takich ocen. Sam jestem trenerem i wiem, że to nie jest łatwy zawód. Legia ma swój sztab, który powinien wiedzieć takie rzeczy i rozkładać je na czynniki pierwsze, po czym uświadamiać o nich zawodników. Na tym polega praca i choć na treningi jest mało czasu, bo Legia często gra, to można dużo zrobić w sferze mentalnej - stwierdził Leszek Ojrzyński.

Źródło: PS

Hiszpański gigant chce napastnika Wisły Płock. Sprawę pilotuje słynny agent piłkarski

TAGI

Inne artykuły