Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Dziekanowski przejechał się po Michniewiczu. "Kompromitacja na całej linii"

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 04-04-2022 8:15
Dziekanowski przejechał się po Michniewiczu.

Dariusz Dziekanowski raz jeszcze wrócił do zachowania Czesława Michniewicza po awansie reprezentacji Polski do mistrzostw świata.

Selekcjoner reprezentacji Polski po meczu ze Szwecją wdał się w "wojenkę" na słowa z nieprzychylnymi mu od wielu lat dziennikarzami. Konflikt podzielił opinię publiczną i wciąż jest gorącym tematem w dyskusjach Do sprawy powrócił Dariusz Dziekanowski, były reprezentant Polski, który uważa, że Michniewicz przekroczył wszelkie dopuszczalne normy i sam sobie zaszkodził.

- Kibice patrzą nie tylko na to jaką taktykę przyjął trener, ale też jaką jest osobą. Wygrana reprezentacji Polski ze Szwecją na Stadionie Śląskim w Chorzowie była niewątpliwie wielkim sukcesem, natomiast to, co wydarzyło się po ostatnim gwizdku, to była kompromitacja selekcjonera na całej linii - ocenił Dziekanowski w "Przeglądzie Sportowym".

- Zamiast triumfować z klasą zdecydował się dać upust najniższym instynktom i w wulgarny sposób wypowiedział się na temat niektórych dziennikarzy, których uznaje za swoich wrogów. Słysząc jak selekcjoner najbardziej popularnej drużyny sportowej w tym kraju komentuje publicznie pytanie reportera („Co on pier...?”), a innego określa mianem „spocona koszulka” w pierwszym odruchu pomyślałem – emocje, ulało mu się, chociaż nie powinno. Ale po chwili, uznałem, że nie jest to dobre usprawiedliwienie. Jeśli ma się klasę, to taki moment wykorzystuje się przede wszystkim na celebrowanie sukcesu z piłkarzami i kibicami. Zyskuje się jeszcze większy szacunek, jeśli pokaże się, że potrafi się stanąć ponad podziałami, zignorować pewne osobiste sprawy. A już całkiem byłem zniesmaczony, gdy Czesław Michniewicz przyznał, że wcale go nie poniosły emocje, a z takim planem rewanżu nosił się od dłuższego czasu - dodał były reprezentant Polski.

- Ktoś na tak eksponowanym stanowisku powinien świecić wzorem, promować dobre zachowanie, a nie pokazywać publicznie jak bardzo jest małostkowy, a wręcz impertynencki. W takich momentach, w których najtrudniej jest utrzymać emocje na wodzy, często pokazujemy prawdziwą twarz - zakończył Dziekanowski.
 

Źródło: PS

TAGI

Inne artykuły