Kłopoty Tymoteusza Puchacza w Turcji. "Nie zdziwię się, jeśli nie wróci"
Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 15-04-2022 20:05
Tymoteusz Puchacz grał prawie wszystko w Trabzonsporze, do którego trafił na wypożyczenie z Unionu Berlin, ale teraz ma kłopoty. Po tym jak spotkanie z Gaziantep FK spędził na ławce rezerwowych, na mecz z Karagumruk w ogóle nie załapał się do kadry meczowej. I nie wiadomo, czy do tej kadry wróci.
Puchacz do Trabzonsporu trafił w styczniu. Mecz z Sivassporem obejrzał z ławki, potem z Giresunsporem zagrał już 58 minut, a następnie zanotował 4 pełne występy, 45 minut z Kayserisporem i znowu 90 z Fenerbahce. Po tym ostatnim spotkaniu został zawieszony na 2 mecze. Wrócił na 90 minut z Besiktasem i...
Najpierw ławka, a teraz trybuny. Filip Cieśliński, ekspert od tureckiej piłki i były dziennikarz "Przeglądu Sportowego", uważa, że Puchacz może mieć spore kłopoty, by wrócić do gry w tureckim klubie.
- Oddalił się Tymek Puchacz od podstawowej 11 Trabzonsporu i nie zdziwię się, jak już do niej nie wróci. Od początku nie zachwycał, moim zdaniem nigdy nie było tematu wykupu - napisał Cieśliński na Twitterze.
W zeszłym tygodniu na ławce, dziś już na trybunach. Oddalił się Tymek Puchacz od podstawowej 11 Trabzonsporu i nie zdziwię się, jak już do niej nie wróci.
— Filip Cieśliński (@FilipCieslinski) April 15, 2022
Od początku nie zachwycał, imo nigdy nie było tematu wykupu
— Filip Cieśliński (@FilipCieslinski) April 15, 2022
W sumie Puchacz zagrał w Trabzonsporze 10 razy. Nie strzelił gola i nie zanotował asysty. Wcześniej przez pół roku dostał 7 szans w Unionie Berlin, z którym ma kontrakt do połowy 2025 roku.
Futbol.pl, fot. Trabzonspor











