Gerard Pique tłumaczy się z szokujących nagrań. "Nie zrobiłem nic złego"
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 19-04-2022 9:00
Gerard Pique zabrał głos po wycieku taśm "El Confidencial", z których wynika, że obrońca Barcelony zarabia kilka milionów euro rocznie dzięki umowie RFEF na organizację Superpucharu Hiszpanii w Arabii Saudyjskiej.
W poniedziałek "El Confidencial" ujawnił taśmy Gerarda Pique i prezesa hiszpańskiej federacji piłkarskiej Luisa Rubialesa, z których wynika, że defensor Barcelony miał duży wpływ na podpisanie przez RFEF (hiszpańska federacja piłkarska) umowy na organizację turnieju o Superpuchar Hiszpanii w Arabii Saudyjskiej. Dzięki temu firma Kosmos, której właścicielem jest Pique, otrzymuje cztery miliony euro rocznie prowizji. Umowa została podpisana na 6 lat, a udział piłkarza w transakcji został ukryty w oficjalnych dokumentach.
Wyciek taśm odbił się szerokim echem w Hiszpanii. Sam zainteresowany zabrał głos, tłumacząc, że wszystko jest legalne, a on nie zrobił nic złego.
- Wszystko jest legalne, nie ukrywam się, ja czuję się dumny. Nie żałuję, myślę, że w negocjacjach wykonaliśmy bardzo dobrą robotę. Nie zrobiliśmy nic złego ani prawnie, ani moralnie - powiedział Pique.
- Nie robię tego dla pieniędzy. Mógłbym do końca życia leżeć na kanapie i nic nie robić. Ale ja lubię odnosić sukcesy we wszystkim co robię - podkreślił.
Pique potwierdził także, że rozmawiał już z Luisem Rubialesem, który ma zamiar podjąć kroki prawne z uwagi na kradzież i wyciek nagrań.
- Rubiales martwił się tym, co ludzie powiedzą. Powiedziałem, że musimy być spokojni. To uczciwy, szlachetny człowiek - zapewnił piłkarz.
Aleksandar Vuković odejdzie z Legii Warszawa po zakończeniu sezonu












