Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Pijani Szwedzi zaatakowali polskich dziennikarzy na meczu Lecha z Djurgarden

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 17-03-2023 9:00
Pijani Szwedzi zaatakowali polskich dziennikarzy na meczu Lecha z Djurgarden

Do skandalu doszło na trybunach w Sztokholmie podczas rewanżowego pojedynku w Lidze Konferencji, w którym Djurgarden podejmował Lech Poznań. Na trybunie prasowej kibice szwedzkiej drużyny zaatakowali dziennikarzy Przeglądu Sportowego. 

Po przerwie szwedzcy kibice, siedzący na trybunie VIP, zaczęli prowokować polskich dziennikarzy, na początku rzucając w nich chipsami. Żurnaliści zaczęli im zwracać uwagę, prosząc o utrzymanie nerwów i pozwolenie na kontynuowanie pracy. Wraz z upływem meczu, rosła frustracja Szwedów, którzy zdawali sobie sprawę, że odpadną z Ligi Konferencji. Piłkarze Lecha dominowali na boisku.

- Gol Filipa Marchwińskiego jeszcze bardziej rozwścieczył agresorów. Nie pomogły kolejne dyskusje i prośby, w całe zamieszanie wtrąciły się jeszcze osoby odpowiedzialne za pilnowanie porządku. Bezskutecznie - czytamy w Przeglądzie Sportowym.

- Napięcie rosło, a kibice Djurgarden byli coraz bardziej agresywni. Używając wulgaryzmów i wyzwisk, tylko zaogniali sytuację. Rwali się do rękoczynów, obie strony dzieliły barierki. Agresorów powstrzymali jednak ochroniarze, a następnie policja. Siedzący wyżej kibice z loży VIP byli pod wpływem alkoholu, co także mogło wpłynąć na poziom agresji. W konflikt i coraz bardziej żywą dyskusję zaczęli się wtrącać kolejni kibice miejscowych - piszą dziennikarze PS w dalszej części relacji.

Zalane zostały laptopy i telefony, a polscy dziennikarze nie mogli kontynuować pracy. Dopiero po jakimś czasie interweniowała policja oraz służby porządkowe. 

- Mało brakowało, a serwisy sportowe nie otrzymałyby tekstów, opisujących wydarzenie. Oczyszczenie stanowisk także zajęło kilkanaście minut, ludzie z ochrony przynosili kolejne sztuki ręczników papierowych. Warto dodać, że zachowaniem kibiców z loży VIP zażenowani byli także szwedzcy dziennikarze. Podchodzili do nas i przepraszali za skandaliczne zachowanie agresorów - podsumowuje Przegląd Sportowy.


Fot. screen/Twitter

TAGI

Inne artykuły