Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Jakub Kosecki jedzie dalej: Tylko im mógłbym czyścić w Ekstraklasie buty

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 25-04-2023 18:01
Jakub Kosecki jedzie dalej: Tylko im mógłbym czyścić w Ekstraklasie buty

Jakub Kosecki, który teraz jest w zmierzającym do IV ligi KTS Weszło Warszawa, kontynuuje swoją opowieść o tym, że nadal jest w stanie być czołowym piłkarzem PKO BP Ekstraklasy. Na antenie Kanału Sportowego Kosecki junior stwierdził, że w całej lidze widzi tylko dwóch skrzydłowych, których uważa za lepszych od siebie.

Kosecki najpierw w rozmowie z Onetem powiedział, że gdyby dostał kilka miesięcy szansy w Legii Warszawa czy Pogoni Szczecin, to byłby jednym z najlepszych skrzydłowych w Ekstraklasie. 

Potem 32-letniego piłkarza poparł ojciec. Roman Kosecki przyznał, że w jego ocenie Jakub nadal powinien grać w najwyższej klasie rozgrywkowej, a wielu obcokrajowców, którzy są w lidze, mogłoby jego synowi czyścić buty.

Ciąg dalszy nastąpił w Kanale Sportowym. Jakub Kosecki odniósł się do słów taty. Dodał też, że widzi w całej lidze tylko dwóch piłkarzy na skrzydłach, którym to on mógłby czyścić buty.

- Fajnie tata powiedział, że wielu obcokrajowców mogłoby mi czyścić buty. Tylko nie dodał, że tych butów trochę jest, więc roboty by mieli. W tym momencie widzę dwóch piłkarzy, mówię o typowych skrzydłowych, bo nie nadaję się na wahadłowego, którym ja mógłbym czyścić buty. To Kamil Grosicki i Michał Skóraś - powiedział Kosecki.
 
Zawodnik KTS Weszło nie ukrywa, że na wahadłowego się nie nadaje i nie dałby rady w niektórych systemach stosowanych przez trenerów, ale jako typowy skrzydłowy klasyfikuje się bardo wysoko. Uważa, że ma bowiem atut, którym oprócz Skórasia  i Grosickiego nie może się pochwalić w Ekstraklasie prawie nikt. - Piłka nożna się zmienia, dlatego wypadłem trochę z obiegu. Wiele zespołów gra teraz 3-5-2, wahadłowymi, skrzydłowi często schodzą do środka, ale w tej lidze nie ma wielu skrzydłowych z dryblingiem. Powtórzę: dajcie mi pół roku i błyszczę w Ekstraklasie. - stwierdził Kosecki.

Futbol.pl

TAGI

Inne artykuły