Holenderskie media podają swoją wersję: Piłkarze Legii zaatakowali ochroniarza. Trafił do szpitala
Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 06-10-2023 9:01
Do ogromnego skandalu doszło po meczu Legii Warszawa z AZ Alkmaar w Lidze Konferencji Europy. Nie do końca wiadomo, dlaczego policja i ochrona zaatakowały piłkarzy wicemistrza Polski, zakuła w kajdanki Josue oraz Radovana Pankova oraz biła innych zawodników, a nawet brutalnie potraktowała prezesa Legii Dariusza Mioduskiego. W holenderskich mediach pojawiła się narracja, że eskalacja całego konfliktu nastąpiła, gdy piłkarze uderzyli jednego z ochroniarzy.
Całą noc w areszcie w Alkmaar spędzili Josue i Pankov. To oni są teraz oskarżani w mediach w Holandii o to, że uderzyli ochroniarza. Nie wiadomo, czy postawiono im oficjalne zarzuty, ale "VoetbalZone" informuje, że Portugalczyk i Serb mogą mieć spore problemy i nie wiadomo, kiedy wrócą do Polski.
Do uderzenia czy popchnięcia ochroniarza miało dojść już po tym, jak policja odcięła część zespołu Legii od reszty, blokując z nieznanych wciąż powodów dojście Polakom do autokaru i odjechanie ze stadionu.
Holenderskie media podają, że wspomniany ochroniarz po upadku doznał wstrząśnienia mózgu i złamania łokcia, więc musiał trafić do szpitala. Polscy dziennikarze zaprzeczają. Zdaniem Dominika Piechoty ochroniarz faktycznie upadł w zamieszaniu, ale wstał i ruszył dalej do "walki". Takie informacje dziennikarz przekazał podczas łączenia z Amsterdamu w Kanale Sportowym. Jednocześnie wcześniej pojawiały się informacje, że znany z gorącego charakteru Josue na pewno nikogo nie uderzył.
Zamieszanie trwa i pewnie pojawi się jeszcze kilka wersji i kilka faktów ujrzy światło dzienne. Póki co Josue i Pankov są w areszcie, a holenderskie media zapewne będą broniły "swoich".
Futbol.pl











