Ręka Makucha i na koncie pucha. Raków nie zdołał pokonać Śląska i z boiska wicemistrza wywiózł tylko punkt (VIDEO)
Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 26-10-2024 19:20
Śląsk Wrocław w środku tygodnia wygrała zaległy mecz ze Stalą Mielec i doczekał się pod koniec października pierwszego zwycięstwa w sezonie w PKO BP Ekstraklasie. W sobotę wicemistrz Polski miał u siebie teoretycznie trudniejszego rywala, bo do Wrocławia przyjechał Raków Częstochowa, który zanotował pięć kolejnych ligowych triumfów. Medaliki były blisko szóstego, ale jedyny gol spotkania nie został uznany po analizie VAR.
Raków chciał dobrze zacząć mecz i zaatakował. Z rzutu wolnego czujność Rafała Leszczyńskiego sprawdził Ivi Lopez, ale bramkarz gospodarzy nie dał się zaskoczyć. Z drugiej strony zrobiło się groźnie w 11. minucie, ale Stratos Svarnas wyjaśnił zamieszanie, wybijając piłkę i uprzedzając rywala. Dwie minuty później o centymetry od szczęścia był Petr Schwarz. Pomocnik Śląska uderzył z dystansu, lecz trafił tylko w słupek.
Śląsk miał trochę przewagi, ale Raków zaczął odsuwać zagrożenie. Swój strzał oddał Michael Ameyaw, a potem w poprzeczkę trafił Milan Rundić. Gol tego drugiego i tak nie zostałby jednak uznany, bo obrońca Rakowa był na spalonym. Następnie jeszcze Leszczyński zatrzymał Lopeza, a Musiolik w dogodnej sytuacji nie trafił w bramkę strzeżoną przez Kacpra Trelowskiego.
W przerwie Marek Papszun zdjął niespodziewanie Iviego Lopeza i Władysława Koczergina. W ich miejsce wpuścił Brunesa oraz Bartha. Ten pierwszy w 70. minucie w ogromnym zamieszaniu w polu karnym wepchnął piłkę do siatki i Raków cieszył się z gola, a Rafał Leszczyński za protesty obejrzał żółtą kartkę. Jak się potem okazało obie sytuacje były przedwczesne. Bramki po analizie VAR Szymon Marciniak nie uznał, a kartki... nie anulował, bo już nie mógł. Tak czy inaczej Leszczyński chociaż z kartką na koncie mógł się cieszyć, bo sędziowie zauważyli zagranie Makucha ręką i uznali, że bramka nie może zostać zaliczona.
Wciąż czekamy na gola we Wrocławiu! Brunes trafił do siatki, ale ostatecznie po weryfikacji VAR Szymon Marciniak anulował trafienie ????
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) October 26, 2024
???? Mecz trwa w CANAL+ SPORT3 i CANAL+ online: https://t.co/LrK3rlrlEG pic.twitter.com/ThLrIiXT2B
Jacek Magiera w końcówce dał zadebiutować 20-letniemu Jehorowi Szaraburze i urodzonemu w 2007 roku napastnikowi o polskich i senegalskich korzeniach, urodzonemu w USA Adamowi Basse. 16-latek (urodziny 4 listopada) nic nie wskórał w ataku i Śląsk nie dał rady ograć faworyzowanego Rakowa.
Śląsk w tabeli jest na przedostatnim miejscu i ma tylko 9 punktów, ale stara się iść w górę. W następnej kolejce zagra w Lubinie z Zagłębiem. Z kolei Raków jest na 2. pozycji, ale może ją stracić na rzecz Jagiellonii Białystok. Ma też oczko straty do Lecha Poznań, który swój mecz 13. kolejki jeszcze zagra. W następnej kolejce Raków zagra ze Stalą Mielec u siebie.
Mecz 13. kolejki PKO BP Ekstraklasy
ŚLĄSK WROCŁAW - RAKÓW CZĘSTOCHOWA 0:0
Śląsk: 12. Rafał Leszczyński - 22. Mateusz Żukowski, 5. Aleks Petkow, 2. Aleksander Paluszek, 87. Simeon Petrow, 78. Tommaso Guercio (83. 4. Łukasz Bejger) - 7. Piotr Samiec-Talar (87. 24. Jehor Szarabura), 16. Peter Pokorný, 17. Petr Schwarz, 23. Sylvester Jasper (87. 6. Łukasz Gerstenstein) - 11. Sebastian Musiolik (80. 99. Adam Basse)
Raków: 1. Kacper Trelowski - 4. Strátos Svárnas, 24. Zoran Arsenić, 3. Milan Rundić (58. 26. Erick Otieno) - 7. Fran Tudor, 5. Gustav Berggren, 30. Władysław Koczerhin (46. 23. Péter Baráth), 19. Michael Ameyaw (84. 15. Jesús Díaz), 84. Adriano Amorim (68. 9. Patryk Makuch), 20. Jean Carlos Silva - 10. Ivi López (46. 18. Jonatan Braut Brunes)
Żółte kartki: Petkow, Leszczyński - Berggren, Adriano Amorim, Baráth
Sędziował: Szymon Marciniak (Płock)
Widzów: 16 265
Futbol.pl











