Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Marek Papszun wbił szpilkę reprezentacji Probierza. Ma rację?

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 23-11-2024 9:03
Marek Papszun wbił szpilkę reprezentacji Probierza. Ma rację?

W reprezentację Polski i selekcjonera Michała Probierza po ostatnich "osiągnięciach" łatwo uderzyć i znalazło się już wielu ekspertów, trenerów oraz innych osób, które skrytykowały kadrę. Kolejną szpileczkę w wizję Probierza wbił Marek Papszun.

Reprezentacja Polski zajęła ostatnie miejsce w swojej grupie Ligi Narodów i bezpośrednio spadła z Dywizji A. Kropkę nad i stanowiła bramka stracona ze Szkocją na 1:2 na PGE Narodowym w doliczonym czasie gry. Gdyby nie ona, gdyby skończyło się remisem, to Polska powalczyłaby jeszcze o utrzymanie w barażach.

Biało-Czerwoni jednak spadli i muszą zmierzyć się z krytyką. Szczególnie za grę w defensywie, bo reprezentacja traci mnóstwo goli i ma problemy na kilku pozycjach, w tym na środku defensywy, na prawym wahadle czy w środku linii pomocy. 

Probierz nie podał się do dymisji, w PZPN też uznali, że selekcjoner powinien dostać szansę w eliminacjach do MŚ 2026. Pytanie czy trener zmieni swoje podejście, bo cały czas powtarza, że chce drużyny grającej ofensywnie. Pytanie, czy przyjdą za tym wyniki.

W momencie wyboru Probierza na selekcjonera kandydatem do tej roli był też Marek Papszun, który ostatecznie wrócił do Rakowa Częstochowa. Medaliki są krytykowane za swój styl, ale Papszun przyznał przed meczem z Koroną Kielce, zapytany o kadrę, że woli punktować, grając brzydziej niż przegrywać, a grać efektowniej. 

- Piłka nożna to emocje. My jako Raków punktujemy nad wyraz dobrze, jak na to skąd w tym sezonie zaczynaliśmy, a i tak pojawiają się głosy, że jest źle. W reprezentacji te emocje są jeszcze większe. Jeśli chodzi o mnie, to ja zawsze wolałem punktować, niż grać w efektowny sposób i przegrywać - powiedział Papszun.

Futbol.pl

Inne artykuły