Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Jagiellonia walczy o historyczny awans. "Trzeba wszystko wywalczyć i wyszarpać"

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 19-12-2024 7:15
Jagiellonia walczy o historyczny awans.

Jagiellonia Białystok w czwartek stanie przed szansą na kolejny historyczny wyczyn. Zwycięstwo ze słoweńską Olimpiją Lublana da jej bezpośredni awans do 1/8 finału Ligi Konferencji. Przed tym starciem głos zabrał Adrian Siemieniec, szkoleniowiec mistrzów Polski.

Jagiellonia z 10 punktami aktualnie zajmuje 8. miejsce w tabeli fazy głównej Ligi Konferencji. Pierwsza ósemka awansuje bezpośrednio do 1/8 finału i czwartek Jaga musi u siebie pokonać Olimpiję Lublana, by uniknąć gry w rundzie dodatkowej. Słoweńcy plasują się natomiast na pozycji czternastej z dorobkiem dziewięciu oczek. Spotkanie w Białymstoku zapowiada się więc bardzo atrakcyjnie i powinno przynieść wiele emocji. Trener Adrian Siemieniec na środowej konferencji prasowej przestrzegał przed lekceważeniem rywala, który także wiosną będzie grał w fazie pucharowej, gdyż zapewnił sobie awans co najmniej do playoffów.

- Olimpija Lublana zdobyła dziewięć punktów w pięciu meczach, nie można tego deprecjonować. Słoweńska drużyna nie ma się czego wstydzić - mówił Siemieniec.

- Porażka z Cercle Brugge 1:4 z pewnością sprawi, że do Białegostoku przyjeżdża drużyna podrażniona i podwójnie skoncentrowana. Wiem, jak reagują drużyny po wysokich porażkach, ale jeżeli chce się grać o 1/8 finału Ligi Konferencji Europy, to nie można oczekiwać, że będzie łatwo czy coś dostaniemy za darmo. Wszystko trzeba wywalczyć, wyszarpać, zasłużyć na boisku. Wierzę, że zagramy dobry mecz i zwyciężymy - podkreślił trener Jagi.

- Nie mam dużego bólu głowy jeśli chodzi o zestawienie na mecz. Przed nami jeszcze jeden trening i pewien margines na ostateczne decyzje. Dopiero jutro na sto procent będziemy pewni. Nasza sytuacja kadrowa nie jest komfortowa, ale też nie tragiczna. Jesteśmy przygotowani na takie sytuacje, bo to część sportu - dodał.

- Jesteśmy po okresie intensywnej gry co kilka dni. Obecnie jest grudzień i mieliśmy tydzień odpoczynku. Byliśmy w domu, chłopaki mieli dwa dni wolnego, ale to taki moment, że z powrotem trzeba wejść na wysokie obroty. Jest to test dla nas w sensie utrzymania koncentracji i dyscypliny. Jestem pewien, że w meczu o taką stawkę nikogo nie trzeba motywować. Nie możemy myśleć o konsekwencjach wygranej i porażki. Chcemy wyjść na boisko i skupić się na swoich zadaniach - podsumował szkoleniowiec. 

TAGI

Inne artykuły