Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Goncalo Feio po porażce w Radomiu: Mogę odejść nawet jutro

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 23-02-2025 7:30
Goncalo Feio po porażce w Radomiu: Mogę odejść nawet jutro

W meczu 22. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy piłkarze Legii Warszawa ulegli w Radomiu miejscowemu Radomiakowi 1:3. Po zakończeniu spotkania głos zabrał Goncalo Feio, trener stołecznej ekipy. Poniżej obszerne fragmenty wypowiedzi Portugalczyka.

Goncalo Feio:

- Przede wszystkim gratuluję Radomiakowi. Wygrał zasłużenie, był lepszy, chciał więcej i to boli mnie najbardziej. Zrobili więcej, aby ten mecz wygrać. Rywale byli lepsi w praktycznie każdej fazie gry. Zasłużone zwycięstwo gospodarzy.

- Nie widziałem swojego zespołu w gorszej dyspozycji. Niestety w tej chwili nie udzielę innej odpowiedzi.

- Mam nadzieję, że będziemy się odwoływali. Nie wiem, za co dostałem te kartki. Pytam się zupełnie szczerze – za co? Widzieliście tę sytuację? Nie rzuciłem piłki, podałem ją przeciwnikowi. Był przy linii, podałem mu piłkę. Nawet na niego nie patrzyłem, bo miałem kontakt z moim piłkarzem. I za to dostałem kartkę. Przy pierwszej kartce nawet spiker nie zauważył, że to dla mnie. W protokole piszą co chcą. I co ja mam zrobić. To jest słowo przeciwko słowu. Mam nadzieję, że będziemy się odwoływać. Z drugiej strony odwoływaliśmy się już gdy zdjąłem kurtkę i dostałem kartkę. Wynik był, jaki był.

- Mogę powiedzieć kibicom, że nie pójdę spać, póki nie będzie lepiej. Jeżeli problemem jestem ja – to nie chcę od tego klubu nawet złotówki. Mogę nawet jutro odejść, jeśli ludzie uznają, że to moja wina. Chcę inspirować i dawać wszystko, aby ludzie dookoła byli najlepszą wersją siebie, żeby dali z siebie wszystko. Tak robiłem do tej pory, codziennie. To mogę obiecać kibicom. Mogę powiedzieć kibicom, że nie zgadzam się na bylejakość. Wiem z kim pracuję. Drużyna będzie robiła wszystko, aby wyciągać maksimum. A jeżeli nie będziemy wyciągać więcej, to znaczy, że nie było nas na więcej stać, łącznie ze mną. Nie spocznę, póki lepsze czasy nie nadejdą. Przynajmniej tak długo, jak tu jestem. Patrzę wam w oczy i mówię to szczerze. Nie będę się chował. W trudnym momencie chcę wziąć odpowiedzialność za to wszystko. Czy to wystarczy, aby wlać optymizm w serca? Jestem wojownikiem. Biorę ze sobą wojowników i będziemy szli dalej. Tyle ile mamy siły.

TAGI

Inne artykuły