Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Skorża wie, co go czeka. Tylko romantyk rzuciłby Japonię dla Kuleszy

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 21-06-2025 7:13
 Skorża wie, co go czeka. Tylko romantyk rzuciłby Japonię dla Kuleszy

Maciej Skorża ma wszystko, o czym trener w Polsce może tylko pomarzyć – a mimo to znalazł się na celowniku PZPN. Czy zostawi japoński futbolowy raj dla polskiego chaosu? Eksperci nie mają złudzeń: „To byłby ruch irracjonalny”.

Maciej Skorża to dziś jeden z najwyżej cenionych polskich trenerów – nie tylko w kraju, ale i za granicą. W Japonii prowadzi Urawę Red Diamonds, z którą zdobył azjatycką Ligę Mistrzów, a teraz rywalizuje w klubowych mistrzostwach świata. Jego zespół zmierzył się już m.in. z River Plate (1:3) i szykuje się do walki z CF Monterrey oraz Interem Mediolan.

Mimo tego PZPN marzy o zatrudnieniu Skorży jako selekcjonera reprezentacji Polski. Problem w tym, że – jak zgodnie wskazują obserwatorzy – dla trenera z takim statusem byłaby to decyzja co najmniej ryzykowna. W Japonii cieszy się szacunkiem, stabilnością i świetnymi warunkami, czego nie da się powiedzieć o strukturach pod wodzą Cezarego Kuleszy, który selekcjonerów zmienia średnio co 12 miesięcy.

Jak wskazują eksperci:

„Skorża wie, jak działa PZPN. Pracował tam jako asystent Pawła Janasa. Rezygnacja z takiej pozycji, jaką ma teraz w Urawie, byłaby ruchem romantycznym, ale nierozsądnym”.

Obecnie 53-letni szkoleniowiec jest na fali wznoszącej i może spokojnie poczekać na lepszy moment, by objąć kadrę narodową – jeśli w ogóle będzie tego chciał. Jak dodają osoby z otoczenia klubu, prezes Urawy, Keizo Fuchita, jest w pełni zadowolony z pracy Polaka.

Reasumując: Skorża może i kocha reprezentację, ale wie też, że to nie jest czas na ratowanie tonącego statku PZPN. W obecnych realiach oferta z Warszawy to bardziej pułapka niż zaszczyt.

ŹRÓDŁO:
analiza własna, japońskie media, FIFA Club World Cup, Transfermarkt

TAGI

Inne artykuły