Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

„Imprezy, kobiety, używki”. Błażej Augustyn szczerze o upadku i walce z demonami

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 17-10-2025 12:56
„Imprezy, kobiety, używki”. Błażej Augustyn szczerze o upadku i walce z demonami

Błażej Augustyn otworzył się przed kibicami jak nigdy wcześniej. W rozmowie z TVP Sport były obrońca m.in. Jagiellonii i Lechii opowiedział o latach uzależnień, samotności i błędach, które zniszczyły jego karierę. Dziś – jak sam przyznaje – zaczyna nowe życie.

Błażej Augustyn, znany z boisk Ekstraklasy, postanowił rozliczyć się z przeszłością. W rozmowie z Dominikiem Pasternakiem dla TVP Sport opowiedział o trudnych momentach, które towarzyszyły mu przez całą karierę.

– To rozpoczęło się, gdy miałem 14 lat. Wtedy wyjechałem z domu do akademii we Wrocławiu. Później, jako 17-latek, trafiłem do Anglii. Miałem opiekunkę, ale to nie było to samo co rodzina. Szukałem ujścia w alkoholu. Wydawało mi się, że to pomaga, ale dopiero po karierze zrozumiałem, że to był mój największy demon – powiedział Augustyn.

Były obrońca przyznał, że alkohol i imprezy towarzyszyły mu niezależnie od wyników na boisku. – Ja imprezowałem niezależnie od osiąganych wyników. To był stały punkt programu. Oczywiście, po porażkach trzeba było się kryć, ale to się udawało – dodał.

Najgorszy okres przyszedł pod koniec kariery, gdy w Wieczystej Kraków został odsunięty do rezerw. – Błędem było odejście z Wieczystej. Zostało mi pół roku kontraktu, ale ambicja nie pozwoliła grać w okręgówce. Zbrzydła mi wtedy piłka. Poszedłem po bandzie: imprezy, kobiety, używki. Rozstałem się z żoną, dzieci wyjechały do Włoch. Straciłem też pieniądze. Nagle zawalił mi się świat – wspominał piłkarz.

Dziś 36-latek mówi o wewnętrznej przemianie. Pomogła mu nowa partnerka i praca nad sobą. W swojej książce, która ukaże się jeszcze w tym roku, chce przestrzec młodych zawodników przed błędami, które sam popełnił.

Źródło: TVP Sport

TAGI

Inne artykuły