Dlatego Rafał Grzyb musiał odejść z Jagiellonii. Siemieniec nie owija w bawełnę!
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 19-10-2025 8:00
Adrian Siemieniec wziął na siebie pełną odpowiedzialność za rozstanie Jagiellonii z Rafałem Grzybem. Trener lidera Ekstraklasy przyznał, że decyzja o zakończeniu współpracy dojrzewała od dawna, choć była dla niego wyjątkowo trudna.
W piątek w Białymstoku zatrzęsło się od emocji. Po szesnastu latach pracy w klubie Rafał Grzyb pożegnał się z Jagiellonią. 42-latek najpierw był kluczowym graczem Jagiellonii, a później asystentem kolejnych trenerów. Trafił do Galerii Sławy Jagiellonii.
Decyzja o rozstaniu z Grzybem nie wyszła jednak z gabinetów zarządu. Jak ujawnił Adrian Siemieniec, to on był jej autorem.
- To była moja decyzja, przemyślana, dojrzewająca od dłuższego czasu, za którą biorę pełną odpowiedzialność. Nie była to decyzja łatwa, była bardzo trudna. Tak samo jak rozmowa, którą musiałem przeprowadzić z Rafałem - powiedział Siemieniec.
- To decyzja jest bardzo trudna, nie tylko ze względu za zasługi Rafała, ale też wiele lat współpracowaliśmy jako zawodnik - trener, jak i w sztabie. Czasem przychodzi moment, ze formuła się wyczerpuje. Nie wpływa na poziom wdzięczności, nie zmieni zasług Rafała dla tego klubu. Klub uhonoruje go z Rakowem, na co w pełni zasługuje. Chciałem mu podziękować i życzyć powodzenia w dalszej karierze - dodał trener Jagiellonii.
Jak zapowiedział, klub zamierza uhonorować Grzyba przy okazji spotkania z Rakowem Częstochowa. Sam zainteresowany wydał już swoje oświadczenie, a rzecznik prasowy Jagiellonii zabronił dziennikarzom zadawać pytania w tej sprawie.
Zamieszanie nie odbiło się na drużynie. Jagiellonia rozbiła Arkę 4:0 i wskoczyła na fotel lidera Ekstraklasy.
Źródło: konferencja prasowa Jagiellonii Białystok











